CiekawostkiCzechy

Japoński szał na czeską toaletę!

Szalona historia pastelowych płytek: jak zapomniana toaleta w Harrachovie stała się światową sensacją

Szalet, o którym  piszemy, znajduje się w niepozornej gospodzie na obrzeżach Harrachova, w sercu Karkonoszy. Gdyby ktoś przypadkiem tam wszedł, nie spodziewałby się, że oto stoi przed żywą historią protestu, muzyki i nieoczekiwanej sławy. Ściany tej toalety pokrywają niezwykłe pastelowe płytki ceramiczne, które stały się symbolem oporu przeciwko komunistycznemu reżimowi lat 70. Ich historia to prawdziwa sensacja, której początek sięga burzliwych lat po Praskiej Wiośnie.

Z Festiwalu Woodstok do czeskiej fabryki płytek ceramicznych

W 1968 roku po brutalnym stłumieniu Praskiej Wiosny i inwazji wojsk Układu Warszawskiego Czechosłowacja pogrążyła się w smutku i marazmie. Kraj stał się jeszcze bardziej odizolowany od świata zachodniego, Żelazna Kurtyna jeszcze mocniej oddzieliła społeczeństwo Czechosłowacji od wolności i demokracji. Mimo to wieści o festiwalu Woodstockw 1969 roku przebiły się przez Żelazną Kurtynę i zainspirowały młodych Czechów, tęskniących za wolnością.

Wśród nich był Jaroslav „Jary” Hvězda – utalentowany projektant płytek ceramicznych z fabryki w Rakovník, a jednocześnie zapalony muzyk rockowy. Wraz ze swoimi przyjaciółmi organizował tajne koncerty w piwnicach, gdzie grali zakazaną muzykę rockową. To właśnie Jary stworzył projekt płytek nazwanych biurokratyczne KDW-69 – dla wtajemniczonych, skrót ten oznaczał Květinové Děti Woodstock (Dzieci Kwiaty Woodstocku). Pierwotnie płytki miały naprawdę ciekawy design, jednak dyrekcja całkowicie go zmieniła, z projektu pozostała właściwie tylko nazwa i pastelowe kolory,

Pastelowe płytki stały się symbolem  obywatelskiego oporu – dekorowanie nimi łazienek w domach było wyrazem sprzeciwu wobec komunistycznej opresji. Reżimowe władze komunistyczne nie dostrzegały w nazwie ukrytej symboliki, a gdy się dowiedziały, mimo ogromnego popytu zaniechano produkcji tej serii płytek.

Japoński dziennikarz odnajduje czeski szalet

Z czasem historia płytek KDW-69 popadła w zapomnienie. Jednak pod koniec lat 90. japoński dziennikarz Hiroshi Takamura, który większość swojego życia spędził w Czechosłowacji i Czechach, przypadkowo odwiedził starą gospodę w Harrachovie. Gdy zobaczył łazienkę z jej oryginalnym wystrojem, nie mógł uwierzyć własnym oczom – odkrył zapomniany relikt lat 70. Opisał tę historię w magazynie Rock no Kodoku (Rockowa Samotność), wywołując falę zainteresowania w Japonii.

Kilka lat później na ten artykuł natrafił niezwykle popularny basista japońskiego zespołu The Electric Geishas, Takeshi „Thunder” Mori. Po koncercie w Monachium muzyk postanowił osobiście odwiedzić słynną toaletę w Harrachovie. Na miejscu zorganizował tajną sesję zdjęciową, w której pozował ze swoją basówką na tle historycznych płytek KDW-69. Zdjęcie trafiło na okładkę nowego albumu zespołu i wywołało w Japonii prawdziwą eksplozję zainteresowania!

Szalet w Karkonoszach mekką fanów rocka i turystów

Japońscy fani rocka absolutnie  oszaleli. Setki młodych ludzi zaczęły przyjeżdżać do Harrachova, by zrobić sobie selfie na tle legendarnej ściany.
Nie wiedzący niczego gospodarze gospody byli bardzo zdziwieni, gdy do gospody przyjeżdżały autokarami z dokładnością elektronicznego zegarka Cassio liczne wycieczki Japończyków. Wypijali Pilsnera, nieraz nawet więcej niż jeden kufel, jednak najwięcej czasu spędzali ku zdumieniu gospodarzy robiąc sobie zdjęcia w toalecie.

Wkrótce sława tego miejsca przekroczyła granice Japonii – do Harrachova zaczęli ściągać turyści z całego świata. Dziś, niezależnie od pory roku, można tu spotkać ludzi przemierzających góry pieszo, na rowerach czy też przemierzających trasy narciarstwa biegowego w Karkonoszach – wszystko po to, by zobaczyć ten niezwykły symbol muzyki, wolności i buntu.

Zdarza się, że w plener Karkonoszy przyjeżdżają młode pary na sesje zdjęciowe, fotografują się na tle Mumlawskiego Wodospadu a porem wpadają na sesję zdjęciową do szaletu w gospodzie.

Czy kiedykolwiek przypuszczano, że toaleta w górskiej gospodzie stanie się kultowym miejscem? Historia płytek KDW-69 to dowód na to, że bunt, sztuka i muzyka mają niezwykłą moc – nawet tam, gdzie nikt się tego nie spodziewa!

Pragnąc zachować spokój gości i gospodarza gospody nie podajemy jej nazwy, liczymy na zrozumienie. Jeżeli przyjedziecie do Harrachova i trochę powędrujecie na nartach biegowych to okolicy, to odkryjecie kolejny sekret.

Możecie tu dotrzeć w niezwykły sposób ze Szklarskiej Poręby koleją linową i na nartach biegowych i wczuć się w niepowtarzalny klimat tego miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *