HistoriaLudzieŚlady przeszłości

Pałac w Łubowicach, od świetności do ruiny.


W lasach raciborskich na wzniesieniu nad Odrą, kryją się ruiny pałacu, w którym narodził się Joseph von Eichendorff, jeden z najwybitniejszych poetów niemieckiego romantyzmu.

I. W cieniu dawnej chwały – pałac, który zachwycał miejsce urodzenia romantycznego poety Josepha von Eichendorffa

W gęstwinie raciborskich lasów, na łagodnym wzniesieniu nad Odrą, kryją się dziś malownicze ruiny, które niegdyś były świadectwem bogactwa i kultury śląskiej arystokracji. Pałac w Łubowicach – miejsce urodzenia romantycznego poety Josepha von Eichendorffa – przez wieki przechodził różne losy, od średniowiecznego dworu, przez neogotycką rezydencję, aż po wojenne zgliszcza i powojenny niebyt.

Wieś Łubowice pojawia się w źródłach już w 1376 roku, jako jedna z parafii należących do archiprezbiteratu raciborskiego. Choć nie zachowały się informacje o samych początkach siedziby rezydencjonalnej, można przypuszczać, że już w późnym średniowieczu istniał tu dwór, który w kolejnych stuleciach ewoluował. Na początku XVIII wieku, w 1703 roku, wspomina się o pałacu posiadającym własną kaplicę i kapelana. W 1780 roku właściciel majątku Karol Wenzel von Kloch dokonał gruntownej modernizacji budowli – to właśnie w tej formie pałac przeszedł w ręce rodziny von Eichendorff.

II. Siedziba romantyka – czasy Eichendorffów

Joseph von Eichendorff, jeden z najwybitniejszych poetów niemieckiego romantyzmu, wspominał pałac z dzieciństwa z niezwykłym sentymentem. Pisał:

Dwupiętrowa budowla, choć nigdy szczególnie bogato urządzona z powodu trudnej sytuacji finansowej rodu, miała swoje niepowtarzalne cechy. Znajdowały się tu: pokój stołowy z parkietem ozdobionym herbem rodu Eichendorffów (gałąź dębu z czterema żołędziami), sala balowa, biblioteka, salon muzyczny oraz pokoje dla domowników i gości. Na południe rozciągał się ogród w stylu angielskim, na północ folwark, a z okien pałacu roztaczał się widok na dolinę Odry.

W ogrodzie spacerowały pawie, a staw z wyspą i aleje grabowe – w tym słynna Aleja Zajęcza – tworzyły niepowtarzalną atmosferę. Do dziś zachowały się w parku sędziwe drzewa – dęby, lipy, klony – a także robinie oplecione bluszczem.

Ciekawostką było znajdujące się na poddaszu pałacu małe obserwatorium astronomiczne. Wyposażone w lunetę, służyło nie tylko do obserwacji nieba, ale też pobliskich krajobrazów. Sam Eichendorff opisywał to urządzenie w swoich wspomnieniach. W pałacu zimą przechowywano też skowronki, które, zamknięte między oknami, cieszyły domowników widokiem ruchu w zimowej ciszy.

III. Utracony dom – sprzedaż majątku i nowe losy pałacu

Ojciec Josepha, Adolf von Eichendorff, były oficer pruski, znany był z rozrzutności i nieudanych spekulacji. Przeinwestowany majątek szybko znalazł się na skraju upadku. Rodzina popadła w długi, a pałac w Łubowicach, wraz z innymi dobrami (Sławików, Sumina, Górki, Radoszowy), został wystawiony na licytację.

W 1823 roku nabył go radca sądowy Wilhelm Zöllmer. Następnie przeszedł on w ręce Karola Wichury, a w 1851 roku majątek zakupił bankier Salomon Mayer von Rothschild, który jednak szybko się go pozbył. Już rok później, 28 kwietnia 1852 roku, właścicielem pałacu został książę Wiktor I von Ratibor, pan na Rudach.

IV. Neogotycka metamorfoza i pocztówkowa świetność

W latach 1858–1860 książę von Ratibor przeprowadził gruntowną przebudowę pałacu, nadając mu cechy stylu neogotyckiego. W tej formie przetrwał aż do II wojny światowej, a jego sylwetka zdobiła wiele pocztówek i albumów z Górnego Śląska. Choć sam książę rzadko bywał w Łubowicach, skupiając się na rezydencji w Rudach, obiekt pozostawał zadbany i użytkowany.

Zachowały się nawet szczegółowe plany pałacu z 1909 roku, przechowywane dziś w Archiwum Państwowym w Raciborzu, w zespole Komory Książęcej.

V. Wojna i zagłada – ruiny, które milczą

W 1945 roku pałac został zniszczony podczas działań wojennych. Pożar strawił większość budowli. Późniejsze lata tylko pogłębiły degradację – okoliczni mieszkańcy rozbierali ruiny na cegłę, zacierając resztki dawnej świetności. W latach powojennych majątek został znacjonalizowany i porzucony na pastwę losu.

Opisujący to miejsce Horst Bienek, pisarz pochodzący z Gliwic, pisał z goryczą:

VI. Dziedzictwo, które trwa

Choć pałac pozostaje ruiną, a pamięć o jego dawnej chwale zaciera czas, Łubowice nadal przyciągają tych, którzy chcą dotknąć śladów przeszłości. Park z wiekowymi drzewami, widok na dolinę Odry, aleja grabowa – wszystko to wciąż nosi ślady romantycznej duszy Eichendorffa.

W XXI wieku podejmowano próby rewitalizacji tego miejsca – powstało Centrum Eichendorffa, odbywały się festiwale poświęcone poecie, a sam teren pałacu wpisano do rejestru zabytków. Jednak ruiny nadal czekają na swój renesans.

Łubowicki pałac – choć w gruzach – wciąż żyje w pamięci i w słowach wielkiego romantyka. Jest świadectwem historii, kultury i burzliwego losu arystokracji śląskiej. To miejsce, w którym przeszłość wciąż szepcze między cieniami starych drzew.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *