Narciarz upolował jelenia okutą narciarską lagą
Narty w Karkonoszach.
Barbarzyński „sport” na nartach – polowanie, które nie powinno się wydarzyć.
W grudniu 1897 roku w czeskim miasteczku Jilemnice, u podnóży Karkonoszy, doszło do zdarzenia, które było przykładem bezmyślnego okrucieństwa. W poszukiwaniu schronienia przed zimnem i głodem w okolice miasta zawędrował osłabiony rogacz. Zamiast pomocy, zwierzę napotkało grupę myśliwych, których łowiecki zapał przybrał formę haniebnej rozrywki.
Narty w Karkonoszach – historia z 1897 roku.
Kulminacją tego polowania nie była strzał z broni, lecz akt jeszcze bardziej brutalny – Hynek Bedrník, naczelnik Czeskiej Karkonoskiej Wspólnoty „Ski”, dopadł wycieńczonego jelenia i zatłukł go narciarską lagą. Ten krwawy finał wzbudził sensację wśród okolicznych mieszkańców, ale czy rzeczywiście był powodem do dumy? To wydarzenie pokazuje, jak łatwo człowiek, uzbrojony w przewagę nad zwierzęciem, potrafi zamienić ją w bezsensowną przemoc.
Historia ta, choć opisywana z pewnym podziwem dla „sprytu” i „zręczności” narciarza, w rzeczywistości jest smutnym świadectwem myśliwskich zapędów, które nie mają nic wspólnego z etyką. Pokazuje, jak polowanie w swojej najbardziej prymitywnej formie staje się brutalną demonstracją siły, a nie koniecznością czy tradycją godną pielęgnowania..
Ta ponura historia została opisana w gazecie Praski Kurier Ilustrowany, 4.1.1896 r.
Potężny jeleń „szóstak“ upolowany okutą narciarską lagą
Narty w Karkonoszach
Osobliwa przygoda wydarzyła się pod koniec miesiąca grudnia zeszłego roku, w bezpośrednim pobliżu miasta Jilemnice. Pojawił się tam rzadki gość, postury słusznej rogacz „szóstak” (!), który przez ostrą zimę, a przede wszystkim brak pokarmu, wygnany był w niższe, przed zimą lepiej chronione dziedziny, gdzie znaleźć chciał ulgę przed mrozem i głodem.
Rozumie się samo przez się, że obecność jelenia na okolicznych polach, śniegiem zawianych, niemałe wywołała poruszenie. Od razu też zebrała się drużyna myśliwych, w części złożona z łowczych doświadczonych i prawdziwych myśliwych hrabiego Harracha, w części zaś z amatorów łowieckich z Jilemnice. Z zasadzki przy Chmelnici przygotowanej jeleń pierzchnął szczęśliwie, nieopodal gajówki przez Jizerkę przebrnąwszy, za czym puścił się pędem wokół ślizgawki, w tym czasie licznie odwiedzanej.
I tutaj, wśród łyżwiarzy płci obu, wywołał ów rogacz znaczną sensację, a na dobre już spłoszony przez zastęp widzów krzyczących, zawrócił był z powrotem, dobiegając już pod sam skraj południowej części miasta. Tam też z przeznaczeniem swoim się spotkał.
Właśnie w tym czasie jechał tu bowiem na nartach, po pochyłym, zaśnieżonym stoku, przewodniczący Czeskiego Karkonoskiego Klubu Narciarskiego „Ski“ (Českého krkonošského spolku „Ski“), pan Hynek Bedrník, który za pomocą długiej, narciarskiej lagi z wielką szybkością naprzód pędził, z łatwością pokonując wszelkie przeszkody, wąwozy i pełne śniegu jary. Pan Bedrník, zapędziwszy jelenia do jaru, lagą wprost w czaszkę cios mu wymierzył tak gwałtowny i silny, że zwierz już po ciosie drugim padł martwy na ziemię.
Pewnym jest, że jeleń przez głodówkę i zimno wielce był osłabiony, nie da się bowiem inaczej wytłumaczyć tak szczęśliwego zakończenia tego nierównego pojedynku. Należy również zaznaczyć, że do jelenia przedtem żaden z łowców nie strzelał, więc wcale nie był on poraniony.
To z pewnością jedno z nielicznych zjawisk w myślistwie i sporcie. Praski Kurier Ilustrowany, 4 stycznia 1896 r.
Zdecydowanie przygoda ta do rzadkich zdarzeń sportowych i łowieckich należy. Po raz pierwszy też narty i od praktycznej strony na coś należycie się zdały, co w tamtych stronach, szczególnie gdzie ski od razu po ich odkryciu do dużej doszły popularności, znaczne wywołało poruszenie.
Praski Kurier Ilustrowany, 4 stycznia 1896 r.
opracował Marek Mozołowski
Jeżeli wybierasz się na narty w Karkonosze po czeskiej stronie gór, np do Harrachova lub Rokutnicy nad Izerą to odwiedź Ski Muzeum w Harrachov.
Zobacz także informację o muzeach prowadzonych przez Karkonoski Park Narodowy (czeski)

