Historia narciarstwa w Czechach w Muzeum Karkonoskim w Jilemnicach
W położonych u podnóża Karkonoszy Jilemnicach znajduje się ciekawe Muzeum Karkonoskie. Mieści się ono w pałacu hrabiego Jana Nepomucena Harracha – właściciela dóbr Harrachov i Jilemnice polityka, mecenasa sztuki i nauki.
Muzeum Karkonoskie w Jilemnicach

Karkonoskie Muzeum Jilemnice > link
Pałac hrabiego Harracha w Jilemnicach po przebudowie w1895 roku zachował renesansowy charakter drugiej połowy XVI wieku.
Obecnie jest siedzibą Muzeum Karkonoskiego.
Muzeum Karkonoskie w Jilemnicach mieści się w neorenesansowym pałacu oraz barokowym budynek browaru dworskiego, domu zarządcy oraz w domku ogrodnika. Na zwiedzających czeka tu między innymi bogata ekspozycja historyczno-etnograficzna poświęcona rzemiosłu.
Ekspozycja rzemiosła, tkactwa, szklarstwa, snycersrstwa.
Muzeum Karkonoskie w Jilemnicach obejmuje neorenesansowy pałac, barokowy budynek browaru dworskiego i domu urzędnika oraz domek ogrodnika. Na zwiedzających czeka tu między innymi bogata ekspozycja historyczno-etnograficzna poświęcona rzemiosłu.
Jilemnice przez długie stulecia były najważniejszym ośrodkiem rzemiosła w zachodnich Karkonoszach. Miasto znane było z produkcji płótna. Tę tradycję włókiennictwa ilustrują przykłady wyrobów tkackich, wzorniki, przykłady ręcznego wyrobu czółenek, ręczne krosna czy narzędzia do obróbki lnu.
Cechowe – skrzynie, dzbany, chorągwie, obrazy cechowe i in. Najważniejsze miejsce w tej kolekcji zajmuje zbiór 33 cechowych tarcz trumiennych.
Eskponowane są dzieła produkcji snycerskiej, ślusarskiej, stolarskiej i woskarskiej,
Cechowe – skrzynie, dzbany, chorągwie, obrazy cechowe i in. Najważniejsze miejsce w tej kolekcji zajmuje zbiór 33 cechowych tarcz trumiennych.
Szczególną uwagę w ekspozycjach muzealnych zajmuje produkcja szkła na w Północnych Czech, z naciskiem na hutę szkła na Nowym Świecie (Nový svět) w dzisiejszym Harrachowie,
W budynku dawnego browaru znajduje się ekspozycja o początku produkcji nart w tym regionie oraz o historii czeskiego narciarstwa.
Czeskie narciarstwo zajmuje bardzo zaszczytne miejsce w kontekście światowym. Jest ono oparte na wytrwałej, bezinteresownej i pełnej entuzjazmu pracy całych pokoleń Czechów.
To właśnie ich wysiłkowi i zasługom poświęcona jest ekspozycja Bíla stopa w Muzeum Karkonoskim w Jilemnicach.
Biała nić historii narciarstwa zaczyna się dość zaskakująco, Pradze w roku 1887. Ponieważ stolica Królestwa Czecg nie miała ani odpowiednich warunków klimatycznych, ani odpowiedniego terenu, było jasne, że biały sport będzie rozwijał się tu jedynie stopniowo.
Dlatego kolebką czeskiego narciarstwa stała się karkonoska miejscowość Jilemnice. W 1892 roku oświecony arystokrata Jan Nepomuk Franciszek hrabia Harrach (1828–1909) sprowadził tam pierwsze narty dla swojego personelu leśnego. Jego administracja leśna zakupiła dwie pary i zleciła lokalnym rzemieślnikom wykonanie podobnych nart. W ten sposób powstały pierwsze podwaliny znakomitej miejscowej produkcji. Co więcej, lokalnie produkowane „ski” były o 50% tańsze od importowanych modeli, zachowując przy tym podobną jakość.
Narty szybko rozprzestrzeniły się nie tylko wśród robotników leśnych, ale również wśród miejskich elit i administracji hrabiowskiej. Już w 1895 roku, czyli ponad 130 lat temu, w Jilemnicach powstało Czeskie Karkonoskie Stowarzyszenie Narciarskie – najstarsze tego typu stowarzyszenie na terenie dzisiejszych Czech. Wkrótce nawiązało ono kontakty z praskimi narciarzami, którzy niedługo potem założyli tamtejszy Ski Klub. Gdy w 1903 roku powstał kolejny Ski Klub we Vysokém nad Jizerou, czescy narciarze założyli Związek Narciarski w Królestwie Czeskim. Biała ścieżka zaczęła się szybko rozprzestrzeniać na Szumawę, Wyżynę Czesko-Morawską i inne regiony. W ciągu kilku lat narciarstwo stało się jednym z najpopularniejszych sportów w Czechach, a także jednym z najbardziej utytułowanych w rywalizacji sportowej.
BIAŁYM ŚLADEM DAWNYCH NARCIARZY
Administracja Karkonoskiego Parku Narodowego nie zajmuje się wyłącznie ochroną przyrody i krajobrazu – ma także na celu zachowanie i prezentację wartości kulturowych. Kolejnym udanym projektem jest nowa stała wystawa Białym śladem z podtytułem Rozdziały z historii czeskiego narciarstwa do roku 1938 w Muzeum Karkonoskim w Jilemnicach. Wynalezienie nart zawdzięczamy krajom skandynawskim, dlatego niezwykle symboliczne jest to, że kluczowa część funduszy na modernizację muzeum pochodziła z Norweskich Funduszy. Udało się odnowić cały dawny browar dworski, położony w bezpośrednim sąsiedztwie zamku związanego z rodem Harrachów. Część dawnego browaru obecnie służy muzeum, a część miastu Jilemnice na potrzeby wydarzeń społecznych i kulturalnych. Przemysłowe pochodzenie sali wystawowej przypominają ponad stuletnie elementy technicznej konstrukcji. Równie wysoki poziom rzemiosła tamtej epoki widać na eksponatach wyjątkowej ekspozycji narciarskiej.
Obok istotnych dokumentów pisemnych i graficznych, szczególną uwagę przyciągają trójwymiarowe obiekty. Na wystawionych saniach, rakietach śnieżnych oraz przede wszystkim nartach i wiązaniach doskonale widać ich rozwój, a także – co równie ważne – ich estetyczną doskonałość. Najstarsze norweskie narty ozdobione są subtelnymi rzeźbieniami, a dopracowane skórzane buty mocowane były za pomocą plecionych rzemieni z trzciny. Piękna robota! Tradycyjne karkonoskie wiązania skórzane lub tkane nazywaliśmy w dzieciństwie „kapciowymi” (bačkorové). Można je zobaczyć zarówno na kilku eksponatach, jak i na dawnych ulotkach producentów i sprzedawców sprzętu narciarskiego. Nawet przy tak prowizorycznym wyposażeniu, patrząc z dzisiejszej perspektywy, pierwsi zawodnicy potrafili pokonywać dziennie dziesiątki kilometrów.
Szczególnie ciekawa jest para „skialpinistycznych” nart hrabiego Clam-Gallasa, wyposażonych w oryginalne pasy z foczej skóry umożliwiające bezpośrednie podchodzenie pod górę oraz w stalowe wiązania Bilgeri z wolną piętą. Na wystawie można zobaczyć także narty, które stały się częścią narciarskiej historii, jak choćby te należące do Oldřicha Koláře, na których w 1924 roku podczas pierwszych zimowych igrzysk olimpijskich w Chamonix przebiegł 50-kilometrową trasę w straszliwej zamieci i na kompletnie oblodzonym śladzie.
Podczas wizyt szkolnych grup dziecięcych z małego kina dobiegają śmiechy i komentarze do stylów jazdy i upadków uchwyconych na krótkim filmie z zawodów narciarskich w Jilemnicach w 1926 roku. Trzy specjalne panele poświęcone są Bohumilowi Hančowi – legendarnemu narciarzowi. Obok jego sportowych sukcesów szczegółowo udokumentowano także słynną tragedię, która zapisała się w historii czeskiego narciarstwa. Przypomniano również odwagę Czecha niemieckiego pochodzenia, Emericha Ratha, który startując dla konkurencyjnego berlińskiego klubu, znalazł podupadłego na siłach i wychłodzonego Hanča, a następnie ciągnął go w zamieci w stronę Labskiej boudy. Bez jego pisemnego świadectwa, które można zobaczyć na wystawie, historia Bohumila Hanča i Václava Vrbaty nie byłaby tak dokładnie znana.
Medale, trofea i dantesy
Druga połowa XIX wieku przyniosła nie tylko rozwój turystyki, ale także ducha sportowej rywalizacji. Powstawały różne dyscypliny, kluby, a wkrótce także zawody i mistrzostwa. Kulminacją było wznowienie igrzysk olimpijskich w 1896 roku na wzór antyczny. Nagrody dla zwycięzców wymagały stworzenia różnorodnych trofeów. Ówczesne plakaty, dyplomy, odznaki, plakietki, medale, trofea i puchary cechowały się wysokim poziomem artystycznym i rzemieślniczym – czasem większym niż same sportowe osiągnięcia.
Josef Kraus zdobył swoje pierwsze trofeum w wieku zaledwie 12 lat w 1898 roku, kiedy skoczył na nartach 15,5 metra, ustanawiając nowy rekord i zdobywając tytuł mistrza ziem Korony Czeskiej. Otrzymał wówczas dantesa – bogato zdobioną odznakę, którą można porównać do współczesnych pucharów Pucharu Świata w skokach narciarskich.
Słowo dantes pochodzi pierwotnie od papierowego środka płatniczego lub żetonu używanego w grach hazardowych, lecz po wprowadzeniu nagród sportowych zaczęto tak nazywać ozdobne odznaki dla zwycięzców. Wykonywały je renomowane warsztaty jubilerskie i pasmanteryjne, jak choćby zakład Josefa Svobody w Pradze.
Na wystawie można zobaczyć unikalne trofea zdobywane przez narciarzy, saneczkarzy, biatlonistów i łyżwiarzy z Karkonoszy oraz innych regionów – od czasów austro-węgierskich po ostatni sezon sportowy. Wśród eksponatów znajdują się puchary, plakiety, medale z igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw świata, a także pamiątki po takich sportowcach jak Antonín Bartoň, Blanka Paulů, Stanislav Henych, Lukáš Bauer czy Martin Koukal.
Cimrmanowski krok – tajemnica stylu biegowego
W jednej z prywatnych kolekcji odnaleziono księgę pamiątkową z Obří boudy, w której 24 lutego 1907 roku zapisano niezwykłe wydarzenie. Podczas 50-kilometrowego biegu narciarskiego trzej czołowi zawodnicy – Bohumil Hanč, Emerich Rath i Josef Möhvald – zatrzymali się na odpoczynek. Wtedy to pewien instruktor narciarski zaprezentował nowatorski styl biegu na nartach. Hanč, jako najbardziej zainteresowany, zanotował w księdze, że chociaż technika „stromej jodełki” sprawdza się w podbiegach, nie wierzył w jej skuteczność na płaskim terenie. Instruktor wyzwał więc narciarzy na sprint pod górę. Ku ich zdziwieniu, choć był od nich starszy, dotarł na szczyt Sněžki dziesięć minut przed Hančem.
Dopiero kilkadziesiąt lat później odkryto zapiski i zdjęcia dokumentujące ten moment. Na odwrocie jednej z fotografii podpisano ją jako Cimrmanův krok – styl biegu, który w latach 70. XX wieku zrewolucjonizował narciarstwo biegowe.
Zwiedzanie trwa 60–90 minut, liczba osób w grupie maksymalnie 45 (z wyjątkiem szopki mechanicznej oraz wystawy zamkowej), można zwiedzać samodzielnie, również bez przewodnika. Sprzedaż upominków i wydawnictw.
| Pokazy szopki mechanicznej Jáchyma Metelki | |
|---|---|
| wrzesień – czerwiec | 9.00, 10.00, 11.15, 14.00, 15.15 |
| lipiec – sierpień | 10.00, 11.15, 14.00, 15.00, 16.15 |
| Ceny biletów wstępu | |
|---|---|
| cały bilet | 100 CZK |
| bilet ulgowy | 50 CZK |
| bilet rodzinny | 200 CZK |
| Bilety wstępu na wystawy | |
| cały bilet | 50 CZK |
| bilet ulgowy | 30 CZK |
Bilet ulgowy: dzieci w wieku od 6 do 15 lat, studenci, emeryci, posiadacze legitymacji niepełnosprawności
Wejściówka rodzinna: 2 dorosłych oraz maksymalnie 3 dzieci
Historia
Muzeum Karkonoskie zostało założone w 1891 roku w związku z przygotowaniami do Wystawy Etnograficznej w Pradze. Zdecydowanie największa zasługa dla powstania muzeum przypada dyrektorowi szkół żeńskich, Jáchymowi Metelce. Pierwsz wystawa znajdowała się właśnie w dawnej szkole żeńskiej, następnie muzeum kilka razy zmieniało swoją lokalizację, by w 1953 roku przenieść się na stałe do obiektów zamkowych. Od 1979 roku muzeum znajduje się w zarządzaniu Dyrekcji KRNAP, a od 2013 roku prowadzone jest przy udziale miasta Jilemnice. Wystawy znajdują się w zamku, w dawnym browarze oraz domku ogrodowym.
Wystawa historyczno-etnograficzna
Wystawa przybliża tematykę historii zachodnich Karkonoszy od czasów wielkiej kolonizacji w XIII wieku aż do XX wieku i koncentruje się na mieście Jilemnice, naturalnym centrum handlu i rzemiosła. Do wyjątkowych eksponatów należą 33 tarcze nagrobne lokalnych cechów z pierwszej połowy XIX wieku oraz przędza lniana – 296 metrów ręcznie przędzonego włókna waży zaledwie 1 gram. W umeblowanej tkalni znajduje się również wyjątkowa szopka Jáchyma Metelky z lat 1883–1913. Pierwotny mechanizm wprawia w ruch 142 figurki, które przedstawiają 250 rodzajów ruchu przy akompaniamencie muzycznym.
Białym szlakiem – urywki z historii czeskiego narcirstwa od 1938 roku
Wystawa obejmuje okres rozwoju narciarstwa od wprowadzenia nart na ziemie czeskie aż do 1938 roku. Uwagę poświęcono również niemieckiemu narciarstwu w Czechach. Powyższe ujęto w kontekście europejskim w taki sposób, by pozycja naszych narciarzy (czeskich i niemieckich) odpowiednio prezentowała się w kontekście międzynarodowych. Wartość wystawy tkwi przede wszystkim w tym, że stanowi barwną mozaikę historii narciarstwa. Do najbardziej lubianych eksponatów należą ogromne sanie wiejskie, następnie zaś sanie z rogami. Bardzo cennym eksponatem są oczywiście najstarsze narty, wyjątkowe kolorowane zdjęcia z końca XIX wieku oraz medali, które wyglądają jak biżuteria. Wyjątkowe są również manekiny przyodziane w typowy strój narciarski tamtych czasów. Takich ciekawostek jest ogrom.
W ramach wystawy prezentowany jest siedmiominutowy film niemy z 1926 roku, który doskonale ujmuje wielkie zawody narciarskie w Jilemnicy. Wystawa znajduje się w bardzo cennych salach historycznych starego browaru, jego obecny wizerunek z XIX wieku zawdzięczami hrabiemu Janowi Harrachowi, szlachcicowi, który przywiózł pierwsze narty do Jilemnicy.
Z życia czeskiego szlachcica
Ekspozycja zamkowa prezentuje ród Harrachów, przede wszystkim hrabiego Jana Nepomuka Harracha (1828–1909), który posiada spory wkład w rozwój czeskiej kultury i gospodarki. W ramach wystawy można obejrzeć korytarz, przedpokój, pracownię, sypialnię, salon hrabiego, damski buduar, jadalnię i łazienkę.
Galeria Františka Kavána
Galeria została założona w 1956 roku przy okazji niedożytych 90-tych urodzin Františka Kavána (1866–1941). Malarz urodził się w miejscowości Víchovská Lhota obok Jilemnicy, zaś miejscowość rodzinna pozostała na stałe wpisana w jego duszy i dziele. W latach 1889–1895 studiował na praskiej akademii malarstwa u Julia Mařáka. Pod jego patronatem szybko wyrósł na pierwszorzędnego artystę krajobrazu, zas większość dzieł z tego okresu należy dzisiaj do złotego funduszu czeskiego malarstwa krajobrazowgo. Sławny obraz „Podmrak” [pl. Zachmurzenie], który powstał w miejscowości Víchovská Lhota w 1894 roku, sześć lat później zdobył złoty medal podczas wystawy w Paryżu. Galeria Františka Kavána to blisko 90 dzieł tego czołowego czeskiego artysty krajobrazu.
Kościół pw. św. Elżbiety
Najstarszy udokumentowany budynek w Jilemnicy stał w miejscu dzisiejszego domku ogrodowego. Gotycki kościół pochodzący z drugiej połowy XIII wieku spalił się w 1788 roku, następnie budynek przeszedł ciekawy historyczny i budowlany rozwój, stał się również grobowcem niektórych właścicieli dworskich (ród Valdštejnów, Harantów).
Hrabia Jan Harrach i ogrodnictwo
W pierwszej połowie XIX wieku powstał w miejscu kościoła św. Elżbiety domek ogrodowy. Wystawa prezentuje działalność ówczesnego właściciela dworu w dziedzinie ogrodnictwa (rozwój zamkowego parku, ogórdki karkonoskie itp.).
Stała wystawa jest co roku uzupełniania o szereg wystaw i imprez towarzyszących.
Tereny zamkowe
Sam teren zamku ma bardzo długą i bogatą historię. Już w drugiej połowie XIII wieku stał tutaj gotycki kościół św. Elżbiety. Prawdopodobni już wówczas znajdowała się tutaj twierdza należąca do rodu Valdštejnów. W źródłach pisanych taka informacja pojawia się w roku 1492. W pierwszej połowie XVI wieku twierdzę zdobyli panowie z Újezdca i Kúnic. W drugiej połowie XVI wieku zostali przegonieni przez ród Křinečtí z Ronova, którzy zlecili przebudowę twierdzy do postaci renesansowego zamku. W 1637 roku właścicielami zamku zostali Harantowie z Polžic a Bezdružic, którzy dokonali zmian tutajszego parku zamkowego. W 1701 roku teren przeszedł w ręce rodu Harrachów, którzy w pierwszej połowie XVIII wieku wybudowali tutaj barokowy browar, spichlerz oraz dokonali rekonstrukcji zamku. Po pożarze kościoła św. Elżbiety w 1788 roku wybudowali w jego miejsce, w pierwszej połowie XIX wieku, klasycystyczny kościołu a na terenie tem pojawił się dodatkowo budynek urzędu. U schyłki XIX wieku zamek został przebudowany w stylu neorenesansowym, zaś park w stylu angielskim. W 1945 roku zamek został skonfiskowany Harrachom na podstawie tzw. dekretów Beneša. Właścicielem zamku zostało miasto Jilemnice. Obecnie jest on siedzibą Muzeum Karkonoskiego w Jilemnicy oraz Miejskiej bibioteki Jaroslava Havlíčka, część obiektów jest wykorzystywanych przez Dom Kultury Jilm oraz Centrum informacji młodzieży, pozostałe pomieszczenia pełnią funkcję magazynów i mieszkań.
Partnerem Karkonoskiego Muzeum w Jilemnicy jest miasto Jilemnice.
Dane kontaktowe:
Kostelní 75
514 01 Jilemnice
telefon: 481 543 041
tel. kom.: +420 737 225 429
e-mail: kmjilemnice(małpa)krnap.cz
Pierwsze doświadczenia z nartami 1895 r.
Jan Buchar, nauczyciel z Dolnych Szczepanic koło Jilemnic pionier czeskiego narciarstwa. W 1895 roku w czeskim opublikował pierwszy artykuł o metodyce narciarstwa.
Przede wszystkim oświadczam, że wszelkie opowieści o licznych otarciach, guzach i połamanych nosach są wyolbrzymione i nieprawdziwe. Nikt nie powinien dać się nimi przestraszyć. Fakt, że nauka chodzenia i jazdy na nartach nie jest szczególnie trudna, potwierdza to, że wiele kobiet i dzieci polubiło ten sport i osiągnęło w nim dobre wyniki. Chciałbym również opowiedzieć, jak sam rozpocząłem swoją przygodę z nartami dwa lata temu.
Wystarczyło, że przeczytałem ogłoszenie firmy braci Thonetów w Pradze zamieszczone w „Národních listech”, aby natychmiast zamówić narty. W Wigilię po raz pierwszy ich użyłem w najbliższej okolicy mojego domu. Częste zapadanie się w śnieg było dla mnie tym bardziej nieprzyjemne, im więcej przechodniów obserwowało mnie z ironicznym uśmiechem. W milczeniu zaniosłem narty do domu, nie chcąc zakłócać świątecznego spokoju Bożego Narodzenia. Dopiero ostatniego dnia roku, w Sylwestra, ponownie wziąłem narty i wyruszyłem na Żalý, a stamtąd na Šeřín. Ta wyprawa stała się moją pierwszą, ale bardzo dobrą lekcją. Doświadczyłem wielu trudności (przyjemności było niewiele), ale zdobyłem więcej odwagi i pewności siebie. Nie szukałem żadnych instrukcji, kierowałem się jedynie własnym doświadczeniem i obserwacjami znajomych.
Na podstawie moich doświadczeń mogę stwierdzić, że jazda na nartach zasługuje na największą uwagę ze strony turystów wszędzie tam, gdzie śnieg utrzymuje się przez dłuższy czas w zimie, niezależnie od ukształtowania terenu. Jestem przekonany, że każdy, kto latem jest wytrwałym piechurem, z odpowiednią determinacją dobrze poradzi sobie także na nartach. Osoby nadmiernie wrażliwe, ceniące komfort i unikające wysiłku, powinny ograniczyć się do słuchania opowieści o narciarstwie i podziwiania wyczynów innych, zamiast próbować swoich sił w tym sporcie.
Chciałbym zaznaczyć, że ta piękna, nowa dyscyplina zimowa wymaga zdrowych i zahartowanych ludzi, dla których regularna jazda na nartach stanie się źródłem siły fizycznej, zręczności i odwagi. Nie zamierzam tu szczegółowo omawiać zalet nart, ale powiem tylko, że dla całego personelu leśnego hrabiego Harracha w Karkonoszach są one niezastąpioną pomocą w pracy, czyniąc obowiązki niemal przyjemnością. My, turyści z Podkarkonoszy, również doceniliśmy już narty podczas udanych wypraw po okolicy i dalekich wycieczek w same Karkonosze.
Na początek dobre narty
Przede wszystkim należy zaopatrzyć się w dobre narty! Nie kierujmy się tylko niską ceną, ale zwracajmy uwagę na jakość. Firmy takie jak „Bratři Thonetové w Pradze” czy „Val. Jadrníček we Fryštáku koło Holešova na Morawach” chętnie prześlą katalogi, w których znajdziemy opis solidnych nart wzorowanych na szwedzkich i norweskich modelach, a także wiele praktycznych wskazówek.
Pierwsze ćwiczenia najlepiej rozpocząć na płaskim terenie lub na lekkim zboczu przechodzącym w równinę, na śniegu dobrze ubitym, suchym i sypkim. Nie należy zaczynać nauki podczas odwilży ani na twardej, zlodowaciałej pokrywie śnieżnej. Uczmy się chodzić na nartach w taki sposób, aby stawiać nogi równolegle – dzięki temu ślad, jaki zostawiamy za sobą, będzie wyglądał jak dwie równoległe linie. Na początku niezbędne jest wspieranie się kijami. Jeśli ktoś nie nauczy się prawidłowego poruszania, narty będą mu się krzyżować zarówno z przodu, jak i z tyłu, co nieuchronnie skończy się upadkiem w śnieg!
Nie ma potrzeby obawiać się kontuzji – wpadamy w śnieg jak w pierzyny. Jedynie na początku może być to nieprzyjemne, ponieważ upadłszy, często trzeba przez dłuższą chwilę przewracać się i miotać w śniegu, zanim uda się wstać, by po krótkim czasie znów upaść i zmierzyć się z kolejnymi trudnościami przy podnoszeniu się.
Należy pamiętać, że idąc po płaskim terenie lub łagodnie podchodząc pod górę, nie unosimy nart, lecz przesuwamy je naprzemiennie do przodu. Częste ćwiczenia pomogą nam również nabrać wprawy w zdobywaniu większych wysokości. Wówczas trzeba już podnosić narty, zdecydowanie stawiać kroki na powierzchni śniegu i odpowiednio podpierać się kijem. Niepewny krok powoduje większe trudności i częstsze upadki, ponieważ narty wciąż cofają się. Na wyższe szczyty wchodzimy stopniowo, schodkami.
Kiedy już nabierzemy wprawy w swobodnym poruszaniu się na nartach, możemy przejść do jazdy po zboczach, stopniowo zwiększając poziom trudności, aż do momentu, gdy nawet największa prędkość – kiedy niemal lecimy ze szczytu ku podnóżu góry – nie będzie budziła w nas strachu, a nierówności terenu nie przewrócą nas na ziemię. Początkowo poddajemy się prędkości z obawą, ale później to właśnie ona daje nam największą radość i satysfakcję.
Nie należy przyzwyczajać się do patrzenia jedynie na swoje narty i wciąż wlepiać wzroku w ich wygięte końce. Wręcz przeciwnie – powinniśmy patrzeć daleko przed siebie, aby w porę dostrzec przeszkody i przygotować się na ich ominięcie lub natychmiastowe pokonanie. Zaleca się również trzymanie nóg blisko siebie, szczególnie przy szybkiej jeździe w dół. Tak samo z praktyką przyjdzie umiejętność skręcania i zmiany kierunku jazdy. W tym przypadku kluczową rolę odgrywa kijek – hamujemy nim po prawej stronie, jeśli chcemy skręcić w prawo, jednocześnie unosząc lewą nartę tak, aby jej prawa krawędź wbijała się w śnieg i lekko wyprzedzała prawą nartę. Początkujący mają trudności z przekładaniem kija z jednej strony na drugą, zwłaszcza przy dużej prędkości, ale jest to umiejętność niezbędna i wymaga intensywnego treningu.
Nie zaleca się ćwiczenia wciąż w tym samym miejscu – dłuższa trasa o zróżnicowanym terenie sprawia, że trening jest bardziej urozmaicony i skuteczniejszy. Przypominam sobie moją pierwszą większą wyprawę w Karkonosze: przez Žalý, Šeřín, Krakonoša, Labską boudę, Śnieżne Kotły, Wysokie Koło do schroniska Petrova bouda, gdzie spędziłem noc z moimi przyjaciółmi i około 60 pruskimi żołnierzami pod dowództwem majora Gusowiusa. Następnego ranka zjechaliśmy w 13 minut do Dívčích lávek w pobliżu St. Petru. Napotkaliśmy tam wiele przeszkód, których w domu moglibyśmy się obawiać i uważać za nie do pokonania, ale w górach, gdzie nie można ich uniknąć, uczyniły one naszą jazdę jeszcze bardziej ekscytującą! Takie wyprawy przynoszą bezcenne doświadczenia, które gwarantują powodzenie kolejnych ekspedycji.
Mocowanie nart powinno odbywać się w taki sposób, aby tylko czubek stopy znajdował się w pasku, a reszta mogła swobodnie się poruszać – w ten sposób narciarz może nawet uklęknąć. Lepiej wybierać narty o prostej i solidnej konstrukcji oraz paski skórzane zamiast wiklinowych. System mocowania w nartach Thoneta dobrze się sprawdza.
Nie należy ubierać się zbyt ciepło, jeśli planujemy dłuższy trening lub marsz na nartach. Podczas wspinaczki i szybkiego zjazdu krążenie krwi znacznie przyspiesza, co skutecznie rozgrzewa organizm. Doskonale sprawdza się wełniany materiał z Humpolca, a jego dodatkową zaletą jest to, że nawet po upadku i ślizganiu się po zmarzniętym śniegu ubranie nie ulega uszkodzeniu. Głowę najlepiej chronić dobrze dopasowaną czapką lub kapeluszem, aby nie została niespodziewanie odsłonięta przez wiatr przy dużej prędkości. Taka sytuacja może się zdarzyć, a nagłe przerwanie jazdy i mozolny powrót po zgubioną czapkę nie należą do przyjemnych doświadczeń!
Piszę te słowa z myślą o mojej dwudniowej wędrówce po Karkonoszach na nartach. Już teraz cieszę się na widok nowych, wspaniałych krajobrazów, którymi zima ozdobiła góry. Postaram się uchwycić te czarujące zimowe piękno naszych majestatycznych gór na fotografiach, które będą doskonałym uzupełnieniem opisu udanych wypraw narciarskich w Karkonosze.
Zarówno one, jak i te relacje, z pewnością staną się dobrą zachętą do uprawiania tego nowego sportu – narciarstwa, znanego także jako ski czy kusle, i przysporzą mu nowych zwolenników!

