AnegdotyCiekawostki

Josef Tkačik ? – To jsem já.”

Czy w czeskim Harrachovie spotkałem prawdziwego Józefa Tkaczuka?

Graffiti z imieniem popkulturowej postaci pojawiało się na murach całej Europy, kim był?


Działo się to na przełomie 1992 i 1993 roku, kiedy szczytem marzeń o zagranicznym wyjeździe na narty był wypad w Karkonosze. W czasach, gdy w Polsce wszystko dopiero zaczynało się zmieniać, a wyjazdy zagraniczne na narty dla młodych ludzi istniały tylko w marzeniach, sąsiednia Czechosłowacja była najbliższym oknem na świat i… na stok. Tyle że w noc sylwestrową 1992 roku – definitywnie zniknęła z mapy. Od 1 stycznia 1993 roku na miejscu Czechosłowacji pojawiły się dwa nowe państwa: Czechy i Słowacja.

Właśnie w tym czasie, w przededniu tej geopolitycznej rewolucji, grupa uczniów jednego z liceów z warszawskiej Saskiej Kępy wybrała się na zimowisko do Desnej – niewielkiej miejscowości położonej po czeskiej stronie Gór Izerskich. Wynajęli chałupę na 25 osób od lokalnego gospodarza, pana Josefa Tkačika. Jak to jednak bywało w czasach młodzieżowych wyjazdów „na krzywy ryj”, liczba uczestników uległa nieoczekiwanej inflacji. Gdy pan Tkačik przybył na stację kolejową w Desnej odebrać grupę, z pociągu wysiadło nie 25 osób, a… 40. A potem przyjechało jeszcze kolejne 20.

Gdy gospodarz ujrzał tę niespodziewaną falę polskiej młodzieży, westchnął głęboko i powiedział wprost:

„To je bordel a hotová katastrofa.”
(„To bałagan i gotowa katastrofa”).

To właśnie wtedy narodziła się legenda. Josef Tkačik – sympatyczny, Czech z poczuciem humoru i pogodą ducha – szybko został ochrzczony przez licealistów mianem Józefa Tkaczuka. Imię to – jak się później okazało – nie było przypadkowe. Wkrótce miał on przejść do historii.

Czeskie korony z magiczną pieczątką

Nowy Rok 1993 przyniósł nie tylko nową nazwę państwa, ale także nową walutę. Czechosłowackie korony, które młodzież przywiozła ze sobą, przestały być akceptowane – o ile nie posiadały specjalnej, czeskiej pieczątki. Pieczątka ta, niczym znak alchemiczny, przemieniała korony z przeszłości w nowe korony Republiki Czeskiej. Bez niej – banknoty były tylko kolorowym papierem.

A bez pieniędzy nie było jak kupić biletu na wyciąg. Karnetów wtedy jeszcze nie znano, a kolejka linowa była jedyną szansą na porządną jazdę. Wtedy okazało się, że… pan Josef Tkačik jest kierownikiem kasy na wyciągu.

Wszedł, spojrzał na zdezorientowanych Polaków i zadecydował po swojemu:

„Dnes mají moji Poláci jízdu zdarma.”
(„Dziś moi Polacy jeżdżą za darmo.”)

A gdyby ktoś pytał – dodał tylko:

„Kdyby se náhodou někdo vyptával, řekněte, že patříte k Tkačikovi.”
(„Jakby ktoś się dopytywał, powiedzcie, że należycie do Tkačika.”)

Narodziny legendy

I tak oto Josef Tkačik, nieświadomie, został bohaterem. Wśród licealistów wrócił do Warszawy już nie jako anonimowy Czech, ale jako Józef Tkaczuk – patron nielegalnych zimowisk, symbol chaosu, braku biletów, ale i czystej życzliwości.

Fenomen Józefa Tkaczuka – tego „prawdziwego” i tego „symbolicznego” – zaczął żyć własnym życiem. Wkrótce pojawiły się graffiti:
„Tu był Józef Tkaczuk”,
„Tkaczuk na prezydenta”,
„Józef Tkaczuk. Przednia Straż” – nie tylko na Saskiej Kępie, ale i w Krakowie, Wrocławiu, a nawet w Paryżu, Londynie i Budapeszcie. W 1993 roku miały miejsce nawet happeningi wyborcze, z jego imieniem i programem politycznym.
Wkrótce w całej Europie a nawet Ameryce Południowej pojawiały się lokalne wersje językowe: José Tkachúk, Joseph Tkachouc, Josef Tkatschuuk, Joe Tkachook Giuseppe Tkaciùk.


Spotkanie po latach

W 2023 roku, trzy dekady po tamtych wydarzeniach, wracałem z wycieczki na nartach biegowych przez czeskie Karkonosze. W Harrachovie, na autobusovém nádraží, siedziałem w bufecie pijając trzecie piwo (najtańsze w całym miasteczku) w oczekiwaniu na autobus. Obok mnie – starszy pan z kuflem w ręce. Okazało się, że również jedzie do Desnej. Powiedział, że ma na imię Josef.
– Josef z Desnej? – zapytałem z lekkim uśmiechem. – Słyszałem kiedyś o takim jednym… Josefie Tkačiku.
Spojrzał na mnie z błyskiem w oku, uśmiechnął się i powiedział tylko jedno:
„To jsem já.”
(„To jestem ja.”)

Józef Tkaczuk portret
Józef Tkaczuk portret

Vote for Tkaczuk – Make Smile Great Again


Epilog

Być może nigdy się nie dowiem, czy rzeczywiście spotkałem tego Tkačika, czy był to tylko przypadkowy Josef z Desnej, który znał legendę lepiej niż ktokolwiek. Ale dla mnie – to był on.

Bo Józef Tkaczuk nie był tylko człowiekiem. Był zjawiskiem. Legendą, która z chaosu lat 90. wyrosła na symbol wolności, młodości i absurdalnego humoru.
I jak każda prawdziwa legenda – powraca, gdy się jej najmniej spodziewasz.

A gdyby ktoś wybierał się w świat i chciał przywrócić historię.
Vote for Tkaczuk – Make Smile Great Again

🌍 Międzynarodowe wersje:

🌍 Esperanto: Jozefo Tkaĉuk

🇵🇱 Józef Tkaczuk

🇪🇸 José Tkachúk

🇫🇷 Joseph Tkachouc

🇩🇪 Josef Tkatschuuk

🇬🇧 Joe Tkachook

🇮🇹 Giuseppe Tkaciùk

🇺🇸 Joey Tkachook

🇷🇺 Йосиф Ткачyк (Josif Tkachuk)

🇨🇿 Josef Tkačik

🇸🇰 Jozef Tkačuk

🇺🇦 Йосип Ткачук (Josyp Tkačuk)

🇧🇷 José Tkachuki

🇯🇵 ジョセフ・トカチュク (Josefu Tokachuku)

🇸🇦 يوسف تكاتشوك (Yūsuf Takāchūk)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *