Historia

Karkonosze Schronisko Księcia Henryka.

Prinz-Heinrich-Baude – perła turystyki wysokogórskiej w Karkonoszach

Historia i położenie

Prinz-Heinrich-Baude (pol. Schronisko Księcia Henryka) było jednym z najbardziej znanych schronisk turystycznych w przedwojennych Karkonoszach. Znajdowało się na wysokości 1420 m n.p.m., na zboczach Śnieżki, w rejonie dzisiejszego traktu z Przełęczy Okraj (Grenzbaude) w stronę szczytu. Należało do czeskiej części pasma, choć niemal całkowicie związane było z niemiecką działalnością turystyczną i organizacyjną.
Wybudowało je w latach 1888-1889 Riesengebirgsverein (jako jedyne tej organizacji, oprócz Heufuderbaude) i w tym czasie było jednym z najnowocześniejszych i najbardziej luksusowych w Sudetach.
Zostało spalone w październiku 1946 roku.

Schronisko nosiło imię księcia Henryka Pruskiego (brata cesarza Wilhelma II), który często odwiedzał Sudety i był znanym patronem turystyki górskiej. Jego nazwisko nadano schronisku dla uhonorowania jego zaangażowania w rozwój tego regionu.


Charakterystyka schroniska

Zbudowane w stylu typowym dla wysokogórskich budowli z końca XIX wieku, Prinz-Heinrich-Baude było komfortowym, solidnym i doskonale wyposażonym obiektem noclegowym. Oferowało:

  • pokoje jedno- i wieloosobowe, ogrzewane i zamykane,
  • przestronne sale wspólne i jadalnie,
  • osobne udogodnienia dla palących i niepalących,
  • słoneczny taras z widokiem na główne grzbiety Karkonoszy.

Dzięki swojemu położeniu w samym centrum pasma, pełniło funkcję centralnej bazy sportów zimowych – było odwiedzane przez miłośników narciarstwa, saneczkarstwa i turystyki pieszej z całych Niemiec i Austrii.


Wyruszając z Przełęczy Karkonoskiej (Špindlerovské sedlo) czerwonym szlakiem – Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej w kierunku Śnieżki, po kilkudziesięciu minutach dotrzemy do Południowego Kamienia (Polední kámen) – charakterystycznej granitowej skały, tzw. toru. Po przejściu jeszcze około 400 metrów znajdziemy się na niewielkiej platformie ponad Wielkim Stawem – większym z dwóch polodowcowych jezior po polskiej stronie gór. To właśnie tutaj, aż do 1946 roku, stało ważne schronisko grzbietowe, zbudowane w eksponowanym miejscu, na krawędzi cyrku lodowcowego Wielkiego Stawu.

Przypuszcza się, że już w pierwszej połowie XIX wieku w pobliżu zaczęła oferować poczęstunek kobieta, która stopniowo przeniosła się tu znad Śnieżnych Kotłów i Wodospadu Łaby.

Inwestorem i pierwszym właścicielem schroniska, przeznaczonego wyłącznie dla ruchu turystycznego, było Śląskie Towarzystwo Górskie Karkonoszy oraz Gustav Elsner. Plany budowlane opracował Hermann Kahl z Arnsdorfu. W celu finansowania utworzono Stowarzyszenie na rzecz Budowy Gospody przy Południowym Kamieniu. Członkostwo w stowarzyszeniu wymagało zakupu „akcji” o wartości 5 marek. Zezwolenie na budowę wydał właściciel majątku hrabia Schaffgotsch.
Początkowo planowano nazwać schronisko „Bouda przy Południowym Kamieniu”, gdyż miało powstać blisko granitowego toru. Na zalecenie miejscowego leśniczego budowę przesunięto jednak na samą krawędź kotła Wielkiego Stawu – miejsce z lepszym widokiem, a przy tym z dostępem do kamienia i piasku budowlanego. Budowę rozpoczęto 14 maja 1888 roku – w dniu ślubu Elsnera z Rosalią Mönnich. Dziesięć dni później, 24 maja, na placu budowy zatrzymał się książę Henryk wraz z małżonką, wracając z wejścia na Śnieżkę podczas pobytu w pałacu w Mysłakowicach. Mistrz budowlany Knoblich przedstawił im krótki opis planów i przebiegu budowy.

Książę Henryk z żoną zeszli następnie przez enklawę, gdzie wówczas stała Schlingelbaude. Tam przypadkiem spotkali nowożeńców Elsnerów, napili się z nimi mleka i z żartem dali się zważyć na wagę dekową. Waga ta nie była tam przypadkiem – dostarczany końmi materiał budowlany był tam ważony, a następnie wnoszony przez tragarzy na miejsce budowy.

Uroczyste otwarcie wraz z poświęceniem odbyło się 8 czerwca 1889 roku. Schronisko miało 21 pokoi i 70 łóżek, a jego wyposażenie odpowiadało najwyższym i najnowocześniejszym standardom tamtych czasów – wodociąg, łazienki, połączenie telefoniczne z Dolnym Śląskiem (od 1892 r.). Oświetlenie gazowe i centralne ogrzewanie zainstalowano dopiero w 1906 roku. Już od początku okazało się, że schronisko nie jest w stanie zaspokoić wszystkich chętnych. Jeszcze w pierwszym roku na koszt Elsnera dobudowano dużą halę wejściową, nowe większe toalety, łazienkę i dwa pokoje dla personelu. Wykopano też piwnice do przechowywania mięsa i warzyw – warzywną z przepływem wody.

Wkrótce po budowie nastąpiły kolejne rozbudowy i ulepszenia. Schronisko miało kamienne piwnice i parter, a drewniane pierwsze i drugie piętro były obite pionowymi deskami. Od północy biegła wzdłuż budynku przeszklona weranda z niepowtarzalnym widokiem na Kotlinę Jeleniogórską i otaczające ją góry. Na kamiennej tarasie pod werandą stał brązowy pomnik księcia Henryka – patrona schroniska – ustawiony z okazji 10. rocznicy rozpoczęcia działalności.

Budynek pokryty był dwuspadowym dachem o kącie nachylenia około 35°. W latach trzydziestych schronisko zyskało kolejne dziewięć pokoi, a projekt przebudowy przygotowała pracownia braci Albertów z Jeleniej Góry.

Pod koniec XIX wieku dużym zainteresowaniem cieszyły się zorganizowane zjazdy rohačkami (saniami). Jedna trasa prowadziła stąd do Karpacza, druga do Miłkowa. Okolice schroniska oferowały też idealne tereny narciarskie, przez co szybko stało się ono jednym z głównych zimowych ośrodków sportowych. W 1897 roku oferowano tu następujące sylwestrowe menu:

  • Der Kleine Teich (Suppe) – Mały Staw (zupa)
  • Aus der Fauna des Großen Teiches (Steinbutt) – Ze zwierząt Wielkiego Stawu (skarp)
  • Riesenkamm mit Überschwemmung (Mastkalbsrücken mit Champignons) – Grzbiet Olbrzyma z powodzią (pieczeń cielęca z pieczarkami)
  • Aus Rübezahls Milchkammer und Backofen (Butter und Käse) – Z maselnicy i pieca Liczyrzepy (masło i ser)
  • Kolonialgesöff (Mokka) – Kolonialny napitek (kawa mokka)

Elsner prowadził schronisko przez 30 lat, dotrzymując warunków pierwotnej umowy. W 1919 roku przejęli je dwaj młodzi sportowcy – Korsek i Hawranka.

Po zakończeniu II wojny światowej teren ten stał się częścią Polski. Schronisko pozostało w rękach ówczesnego właściciela i jego rodziny – nie przejęła go żadna polska organizacja, w przeciwieństwie do innych budowli w regionie. W lutym 1946 roku schronisko spłonęło doszczętnie w niewyjaśnionych okolicznościach, spełniając poniekąd słowa wiersza Pieśń o boudzie, który przy okazji zakończenia stanu surowego i stawiania majówki wygłosił doktor Baer 8 listopada 1888 roku:

Biada, gdy wichrzyciel ciszy
Podstępem tu wkroczy,
Zaiskrzy płomień w mroku nocy,
Aż ogień całkiem go pochwyci.
Dla nas, w dolinach – z oddali,
Błyśnie jak latarnia w dali.


Schroniska nie odbudowano po pożarze. W 2002 roku odbyła się naukowa ekspedycja poszukująca rzadkiej rośliny podwodnej – wywłócznika jeziornego – reliktu z epoki trzeciorzędu, oraz historycznych artefaktów z Małego i Wielkiego Stawu. Nurkowie z pardubickiej szkoły nurkowej wydobyli z Wielkiego Stawu m.in. fragmenty z napisem „Prinz-Heinrich-Baude” oraz przestrzelony tors brązowego popiersia naturalnej wielkości bez głowy – prawdopodobnie przedstawiający księcia Henryka.

Od 2004 roku na miejscu znajduje się mosiężna tabliczka z wizerunkiem schroniska i polskim tekstem

Znaczenie i działalność

Prinz-Heinrich-Baude było prowadzone przez Gustava Elsnera, doświadczonego gospodarza, który zapewniał wysoki poziom usług i dbał o reputację schroniska. Dzięki dogodnemu połączeniu telefonicznemu (Fernsprechanschluss Amt Krummhübel – centrala telefoniczna w Karpaczu Górnym) i dobrej infrastrukturze, schronisko było ważnym punktem w sieci informacyjnej i organizacyjnej niemieckich towarzystw górskich.

Obiekt był chętnie odwiedzany nie tylko przez turystów indywidualnych, ale również przez członków Deutscher Riesengebirgsverein (DRGV) oraz Österreichischer Riesengebirgsverein (OeRGV) – największych organizacji propagujących turystykę i ochronę przyrody w regionie.


Upadek i dziedzictwo

Po 1945 roku, wraz ze zmianą granic i wypędzeniem ludności niemieckiej, schronisko opustoszało. Wkrótce potem, prawdopodobnie na początku paździenika 1946 r zostało podpalone a ruiny zostały rozebrane lub uległo zniszczeniu – obecnie nie istnieje żaden trwały ślad po tej historycznej budowli. Miejsce, w którym się znajdowało, dziś przypomina jedynie fragment dawnej drogi i nieliczne pozostałości kamieni.

Mimo to pamięć o Prinz-Heinrich-Baude przetrwała dzięki licznym relacjom, pocztówkom, mapom oraz wspomnieniom byłych mieszkańców regionu i pasjonatów Karkonoszy.