Ludzie

Mariusz Zaruski – taternik, narciarz, żeglarz, żołnierz. Człowiek, który ukształtował pokolenia Polaków

Wczesne lata, edukacja i zesłanie

Mariusz Zaruski urodził się w 1867 roku w Dumanowie na Podolu. Edukację rozpoczął w prywatnej szkole powszechnej w Mohylewie, a następnie ukończył rosyjskie gimnazjum w Kamieńcu Podolskim. W 1885 roku zdał maturę i wyjechał na studia matematyczno-fizyczne do Odessy.

W tym nadmorskim mieście Zaruski postanowił rozpocząć naukę w Szkole Sztuk Pięknych. Podczas wakacji Mariusz Zaruski zaciągnął się jako załogant na żaglowiec Mewa, płynący z Odessy do Bombaju. Podróż okazała się wyjątkowo trudna — zmagał się z chorobą morską oraz niechęcią rosyjskiej załogi. Starał się pokonać te przeciwności. Jego determinacja zyskała uznanie nawet u nieprzychylnego bosmana, który docenił Zaruskiego za trafną i odważną propozycję zabezpieczenia ładunku zboża podczas sztormu — rozwiązanie to mogło zapobiec katastrofie. Rejs ten okazał się przełomowy – po powrocie zapisał się do odeskiej szkoły morskiej.

W Odessie działał również w organizacji konspiracyjnej, która – pod pozorem towarzystwa gimnastycznego – prowadziła działalność niepodległościową. Na polecenie organizacji Zaruski wstąpił do carskiej armii i służbę zakończył w stopniu chorążego rezerwy. Po wykryciu konspiracji został aresztowany i skazany na pięć lat zesłania.

Zaruski trafił do Archangielska, gdzie istniało silne polskie środowisko. Dzięki zabiegom i nienagannej opinii, uzyskał zgodę gubernatora – na słowo honoru – by uczestniczyć w rejsach morskich. W jednym z rejsów do Norwegii uratował statek przed zatonięciem, za co jego armator umożliwił mu naukę w szkole morskiej. Zaruski ukończył ją z tytułem szturmana żeglugi kabotażowej. Młody Podolanin zaciągnął się na szkuner-bryg Dzierżawa, pływający po morzach północnych z ładunkiem futer i drewna — była to twarda szkoła żeglugi. Podczas potężnej burzy na Morzu Arktycznym kapitan Bujow, zrezygnowany, upił się i oczekiwał śmierci, pozostawiając załogę bez dowództwa. Statek niemal rozbił się o skały, ale doświadczona załoga, z Zaruskim wśród nich, zdołała samodzielnie opanować sytuację. Udało się uratować Dzierżawę, a kapitan, wróciwszy na pokład, był przekonany, że trafił już na tamten świat. Dla Zaruskiego był to moment głębokiego szacunku wobec siły morza.
Podczas rejsów Zaruski powrócił do pisania poezji — jego Sonety morskie oddają piękno arktycznej żeglugi, trudy życia na morzu i tęsknotę za Ojczyzną. Z zesłania pochodzą też opowiadania zebrane w tomie Na morzach dalekich. Twórczość ta uchodzi za jeden z pierwszych przykładów polskiej literatury marynistycznej.


Powrót do Polski, sztuka i życie rodzinne

Po zakończeniu zesłania Zaruski wrócił do Odessy, gdzie ożenił się z Izabelą Kietlińską. Małżeństwo postanowiło przenieść się do Krakowa. Tam Zaruski zaangażował się w działalność społeczną i wznowił naukę w Akademii Sztuk Pięknych, kształcąc się pod okiem Juliana Fałata i Leona Wyczółkowskiego. Zaruski napisał podręcznik Współczesna żegluga morska, sygnowany tytułem „szturmana marynarki handlowej”. Bogato ilustrowana publikacja jego autorstwa miała duży wpływ na rozwój polskiego żeglarstwa. Mimo krytyki, nie spolszczał międzynarodowej terminologii, pozostawiając słowa takie jak „rumpel”, „takielunek” czy „grotmaszt”.
Malował, pisał poezję i portretował, ale nie porzucił pasji do gór.


Zakopiański rozdział życia – taternictwo, narciarstwo, TOPR

W pierwszych latach w Zakopanem Zaruski poznawał lokalną społeczność, chodził po górach i pomagał żonie w prowadzeniu pensjonatu Krywań. Choć konkurencja była duża, a ulica Ogrodowa odstraszała gości, stali znajomi pomagali utrzymać interes. Pensjonat odwiedzali m.in. Daszyński, bracia Piłsudscy i Marchlewski, z którymi, mimo różnic ideowych, Zaruski chodził na wycieczki. Pani Iza organizowała seanse spirytystyczne, a Mariusz zaangażował się społecznie, m.in. w „Sokole”, wykorzystując doświadczenia wojskowe i konspiracyjne..

Tatry zawładnęły jego sercem. Już od 1904 roku przemierzał je na nartach, jako pionier turystyki zimowej i narciarstwa wysokogórskiego. W 1906 roku odbył niezwykle ambitny narciarski rajd: Zakopane – Dolina Tomanowa – Przełęcz Tomanowa – Dolina Tomanowa Liptowska – Wychodna – Orawskie Zamki – Głodówka – Sucha Góra – Zakopane.

Zdobył narciarsko m.in. Osobitą, Błyszcz, Bystrą, Zawrat, Kozi Wierch, Kasprowy Wierch, Giewont i Żółtą Turnię. Jako pierwszy narciarz pokonał trasę Szczyrbskie Jezioro – Zakopane przez Koprową Przełęcz, Zawory i Gładką Przełęcz. Przeszedł także w zimie niektóre odcinki Orlej Perci.

Zaruski został sekretarzem powstałego w 1907 roku Zakopiańskiego Oddziału Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego. Już w grudniu zorganizował pierwszy kurs narciarski, a wkrótce wydał Podręcznik narciarstwa według alpejskiej szkoły jazdy. Prowadził też rubrykę Z Tatr w lokalnej gazecie, relacjonując wydarzenia sportowe i turystyczne.

Był również jednym z pierwszych polskich grotołazów.
Zwiększony ruch turystyczny w Tatrach podniósł ryzyko wypadków, dlatego Zaruski zaproponował utworzenie zorganizowanego pogotowia ratunkowego. Wspierany przez kompozytora Mieczysława Karłowicza, założył prowizoryczny oddział, który już we wrześniu 1907 roku przeprowadził pierwszą akcję. Tragiczna śmierć Karłowicza w lutym 1909 roku przyspieszyła decyzję o powstaniu Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR), które oficjalnie założono 29 października 1909 roku. Prezesem stowarzyszenia został Kazimierz Dłuski, naczelnikiem Mariusz Zaruski, a Klimek Bachleda — zastępcą. Zaruski opracował regulaminy, system łączności (tzw. telegraf tatrzański) oraz Księgę wypraw. Pełnił funkcję naczelnika i kronikarza, W roku 1913 brał wraz z Leonem Lorią udział w II Kongresie Ratownictwa w Wiedniu.

Godłem TOPR-u został niebieski krzyż na białym polu. Zaruski opracował rotę ślubowania ratownika TOPR-u i założył Księgę ślubowań, gdzie złożył podpis jako pierwszy. Odtąd każdy nowy ratownik składał na ręce Naczelnika ślubowanie i wpisywał się do tej księgi. Celem statutowym TOPR-u było niesienie pomocy zaginionym w górach. Zaruski opracował regulamin służbowy, a także system porozumiewania się w górach (tzw. tatrzański telegraf wzrokowy).

Mariusz Zaruski aktywnie działał na rzecz Zakopanego — organizował obchody Towarzystwa Tatrzańskiego, założył jego biuro we własnym domu, nadzorował budowę schronisk, wspierał ochronę przyrody, zainicjował montaż zimowych termometrów w Tatrach, utworzył straż pożarną i zadbał nawet o przebieralnie dla turystów na dworcu. Uczestniczył w pracach wielu lokalnych organizacji, redagował gazetę „Zakopane” i założył Koło Dziennikarzy dbające o etykę dziennikarską.

W 1907 roku współtworzył Zakopiański Oddział Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego (ZON TT), najstarszy do dziś istniejący klub narciarski w Polsce. Przez dwa lata był jego prezesem.

Warto dodać, że Zaruski odegrał ważną rolę w kształtowaniu polskiej terminologii narciarskiej. Choć początkowo chciał wprowadzić słowo „łyże”, pod wpływem argumentacji Romana Kordysa przyjął dawną polską nazwę „narty”.


Żołnierz i patriota

Mariusz Zaruski brał aktywny udział w walkach o niepodległość Polski. Już w 1912 roku zaangażował się w działalność Związku Walki Czynnej, przekształconego później w Związek Strzelecki „Strzelec”, gdzie pełnił funkcję instruktora drużyn kawaleryjskich. Po wybuchu I wojny światowej, 5 sierpnia 1914 roku, żegnany przed pensjonatem „Stamary” przez społeczeństwo Zakopanego, wyruszył 5 sierpnia 1914 r. na czele 480-osobowego
oddziału piechoty, by połączyć się z pozostałymi drużynami strzeleckimi wyruszył na czele zakopiańskiej kompanii piechoty w kierunku Kielc, gdzie miał dołączyć do innych oddziałów strzeleckich Piłsudskiego.

W grudniu 1914 roku został mianowany oficerem II rangi i komendantem Szkoły Narciarskiej Polskich Legionów. Brał udział w wielu starciach z Rosjanami, co częściowo opisał w wierszu „Do mojego konia”. 21 lipca 1917 roku objął dowództwo swego pułku po Belinie-Prażmowskim i został komendantem konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej na Nowotarszczyźnie. Jego góralska kompania wyzwoliła polskie wsie na Spiszu i Orawie, co przyniosło mu awans na majora 15 grudnia 1918 roku.

W walce o Spisz

25 października 1918 r. decyzją Rady Regencyjnej został powołany Sztab Generalny Wojska Polskiego. Na polecenie jego szefa, gen. Tadeusza Rozwadowskiego, na początku listopada rotmistrz Zaruski na czele podległych mu oddziałów – kompanii wysokogórskiej i strzelców podhalańskich – rozpoczął wyzwalanie polskich wsi na Spiszu. Ten leżący na pograniczu polsko-węgierskim region stał się pod koniec pierwszej wojny światowej przedmiotem sporu między odradzającą się Rzecząpospolitą a nowo powstałym państwem czechosłowackim. Zmobilizowani przez dowódcę podhalańskiej POW górale zajęli wówczas północną część regionu – Zamagurze, z takimi miejscowościami jak Jaworzyna Spiska, Jurgów, Niedzica i Spiska Stara Wieś. Do końca roku Wojsko Polskie objęło władaniem również część tzw. zastawu spiskiego – od 1412 r. aż do pierwszego rozbioru należącego do Korony Królestwa Polskiego. Łącznie zasięg obszarów, które znalazły się pod kontrolą rządu Jędrzeja Moraczewskiego, wyznaczała linia głównego grzbietu tatrzańskiego od Rysów na wschód i wzdłuż osi Biała Spiska – Podoliniec – Stara Lubowla do przełomu Popradu. Polskie oddziały zostały zatrzymane dopiero w potyczce pod Kieżmarkiem na początku grudnia.

Tworzenie polskiej administracji na zajętej części Spisza zostało usankcjonowane porozumieniem o rozgraniczeniu terenów, zawartym 24 grudnia 1918 r. w Popradzie przez polskich i czechosłowackich działaczy lokalnych. Za zasługi w walce o polskość tej ziemi Zaruski otrzymał z rąk gen. Edwarda Rydza-Śmigłego awans na majora.

Niestety już 13 stycznia 1919 r. wojska polskie musiały się wycofać ze Spisza i Orawy. Był to skutek zarówno nacisków ententy, jak i akcji militarnej Czechów, którzy łamiąc ustalenia lokalnych ośrodków władzy obu odradzających się państw, wkroczyli na Śląsk Cieszyński. Konflikt zakończył się w lipcu 1920 r., kiedy mocarstwa sprzymierzone podjęły arbitralną decyzję o przyznaniu Czechosłowacji większości obszarów spornych, zamieszkanych głównie przez ludność polską.

Walka o Wilno i mianowania na stopień generała

Na początku 1919 r. mjr Zaruski, doświadczony kawalerzysta, został skierowany do Komisji Regulaminów Jazdy. W ciągu trzech tygodni opracował dwa kluczowe regulaminy: Rząd koński i Nauka jazdy konnej, które stały się podstawowymi podręcznikami dla kawalerii. 19 lutego 1919 r. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski polecił mu sformowanie 11. Pułku Ułanów, który Zaruski objął jako dowódca. W kwietniu tego roku pułk wziął udział w operacji wileńskiej, której celem było opanowanie Wilna. 19 kwietnia 1919 r. jednostka Zaruskiego zdobyła wileński dworzec kolejowy, co miało kluczowe znaczenie dla sukcesu całej operacji. Za ten wyczyn został przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy, a jego pułk otrzymał od mieszkańców Wilna sztandar z napisem „Obrońcom swoim – wdzięczne Wilno”.

Po zdobyciu Wilna, pułk Zaruskiego wziął udział w ciężkich walkach na Wileńszczyźnie, gdzie skutecznie bronił linii Merecz – Olkieniki – Troki – Jewie, a następnie został przerzucony na białoruski odcinek frontu. W 1920 r. Zaruski awansował do stopnia podpułkownika, a jego męstwo na froncie zostało docenione pięciokrotnym odznaczeniem Krzyżem Walecznych. W czerwcu tego roku został awansowany do stopnia pułkownika.

31 lipca 1920 r. Zaruski został przeniesiony do dowództwa Okręgu Generalnego Warszawa jako inspektor jazdy Ministerstwa Spraw Wojskowych, lecz w 1921 r. ponownie dowodził 11. Pułkiem Ułanów na froncie litewsko-białoruskim. Po zakończeniu działań wojennych objął dowództwo 23. Pułku Ułanów Grodzieńskich, jednak już w marcu 1921 r. z rekomendacji Piłsudskiego został mianowany generalnym adiutantem prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego.

Jako kawalerzysta w 1919 roku opublikował podręcznik „Nauka jazdy konnej”, będący kompendium wiedzy o pracy z końmi – jednej z jego wielkich pasji.


Żeglarz i wychowawca młodzieży, pierwszy harcerz-żeglarz Rzeczypospolitej

Po zakończeniu kariery wojskowej Zaruski wrócił do morza. W Warszawie zamieszkał przy ul. Bagatela 10. Angażował się w działalność Ligi Morskiej i Kolonialnej, organizował rejsy dla młodzieży i wychowywał przyszłych kapitanów. Dowodził m.in. słynnym szkunerem „Zawisza Czarny”, który stał się symbolem polskiego żeglarstwa.

W międzywojennej Polsce żeglarstwo rozwijało się dynamicznie, głównie za sprawą harcerstwa, które miało ogromny wpływ na popularyzację tej formy aktywności. W 1930 roku działało już 26 drużyn wodniackich, zrzeszających łącznie 830 harcerzy. Rok później, przy Komendzie Głównej Związku Harcerstwa Polskiego, powołano Kierownictwo Harcerskich Drużyn Żeglarskich, co pozwoliło na jeszcze bardziej intensywny rozwój tego ruchu. Jednym z kluczowych miejsc szkolenia młodych żeglarzy była Jastarnia, gdzie pod okiem generała Mariusza Zaruskiego odbywały się specjalistyczne kursy. Wśród absolwentów tych szkoleń znalazła się Jadwiga Wolffowa, która jako pierwsza kobieta w Polsce zdobyła stopień kapitana jachtowej żeglugi morskiej. W 1934 roku została kapitanem pełnomorskiego jachtu „Grażyna”, co stanowiło ogromne wyróżnienie w tamtych czasach.

Widząc sukces harcerek, które zdobyły własny jacht, harcerze z męskich drużyn zorganizowali ogólnokrajową kwestę, aby również mieć swoją pełnomorską jednostkę. Dzięki zebranym funduszom zakupiono szwedzki szkuner „Petrea”, który po modernizacji w Gdyni został nazwany „Zawisza Czarny” – na cześć słynnego rycerza, symbolu honoru, odwagi i niezłomności. Nazwa ta była nawiązaniem do harcerskiego zawołania: „Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy”.

„Zawisza Czarny” był jednym z największych żaglowców tego typu na świecie, a jego armatorem był Związek Harcerstwa Polskiego. Jacht ten był imponującą jednostką o następujących parametrach technicznych po remoncie: pojemność – 166 ton rejestrowych, nośność – 275 ton, długość pokładu – 31 metrów, szerokość – 8,1 metra, zanurzenie – 3 metry, wysokość masztów – 27 metrów, a powierzchnia żagli wynosiła 430 metrów kwadratowych. Na pokładzie mogło przebywać 52 osoby, z czego 16 miejsc zajmowali: kapitan, czterech oficerów, siedmiu pracowników płatnych, trzech starszych żeglarzy oraz intendent. Dokładny opis tej jednostki zawarł sam Zaruski w swej książce „Z harcerzami na Zawiszy Czarnym”.

Pod komendą Mariusza Zaruskiego „Zawisza” odbył łącznie siedemnaście rejsów, przemierzył 14 tysięcy mil morskich i zawinął do 26 portów w dziesięciu państwach. Ostatni rejs zakończył się 20 sierpnia 1939 roku, kiedy żaglowiec powrócił do Gdyni ze szwedzkiej Karlskrony. Planowany na koniec wakacji kolejny rejs nigdy się nie odbył – wybuchła II wojna światowa.

Generał Zaruski, ceniony nie tylko za swoje umiejętności żeglarskie, ale także za osobowość i wyjątkowe podejście do młodzieży, zyskał ogromny autorytet wśród harcerzy. Młodzi żeglarze zwracali się do niego z szacunkiem „panie generale”, a on odwzajemniał tę rewerencję życzliwością i sprawiedliwym traktowaniem załogantów. Był znany z powiedzenia: „w twardym trudzie żeglarskim hartują się charaktery”, co oddaje jego podejście do wychowania młodzieży poprzez żeglarstwo.

Mimo intensywnych rejsów Zaruski znajdował czas na działalność literacką. W latach 1935–1939 opublikował trzy książki wspomnieniowe, w tym szczególnie cenioną „Wśród wichrów i fal” (1935), będącą zapisem żeglarskich przygód i przemyśleń. Ostatnim jego dziełem był wydany w 1938 roku podręcznik „Mały kod do użytku jachtów i mniejszych statków według Międzynarodowej Księgi Sygnałów”.

Autorytet „pierwszego żeglarza Rzeczypospolitej” był wynikiem nie tylko jego osiągnięć, ale także cech charakteru, które łączyły wojskową dyscyplinę z rubasznym poczuciem humoru i romantyczną fantazją. Zaruski traktował swoją pracę jako misję, nigdy nie pobierając za nią wynagrodzenia, co dodatkowo wzmacniało jego legendę.

STS Generał Zaruski

Na początku 1946 roku do Polski przypłynął pełnomorski jacht zamówiony jeszcze w 1938 roku z inicjatywy generała Mariusza Zaruskiego. Zlecenie to złożono w szwedzkiej stoczni dzięki staraniom Ligi Morskiej i Kolonialnej, która planowała stworzenie harcerskiej flotylli 10 jachtów, mającej kształtować kolejne pokolenia polskiej młodzieży w duchu morskiej przygody i patriotyzmu. Jednostka, od początku przewidziana do noszenia imienia „Generał Mariusz Zaruski”, stała się jednym z dziesięciu podobnych jachtów przeznaczonych dla harcerzy. Po wojnie, pod skróconą nazwą „Generał Zaruski”, rozpoczęła swoją misję jako szkoleniowy jacht morski i, mimo burzliwej historii, pływa do dziś.

Podziw budzi sprawność organizacyjna ZHP oraz Ligi Morskiej i Kolonialnej, które mimo biedy II Rzeczpospolitej potrafiły zadbać o odbudowę swojej floty. Warto jednak wspomnieć, że historia jachtu po 1996 roku, kiedy to zszedł z rejestru aktywnych jednostek, aż do jego wykupienia przez miasto Gdańsk, odsłania również mniej chlubne oblicze – okres zaniedbań i braku wsparcia dla morskiego wychowania młodzieży. To smutne przypomnienie o tym, jak łatwo można zaprzepaścić dorobek pokoleń i jak wiele jeszcze potrzeba, by Polska rzeczywiście mogła nosić miano morskiego narodu.


Twórczość i publikacje

Zaruski był autorem wielu książek i podręczników, z których korzystały całe pokolenia narciarzy, taterników i turystów. Do najważniejszych należą:

  • „Podręcznik narciarstwa” (1908, z Henrykiem Bobkowskim)
  • „O zachowaniu się na wycieczkach zimowych w Tatry” (1921)
  • „Przewodnik po terenach narciarskich Zakopanego i Tatr Polskich” (1913)
  • „Na bezdrożach tatrzańskich” (1923)

Był również poetą i malarzem – jego obrazy i teksty, choć mniej znane, stanowią cenny zapis epoki i emocji człowieka, który żył z pasją.


Ostatnie lata i tragiczny koniec

Po wybuchu II wojny światowej Mariusz Zaruski został aresztowany przez NKWD we Lwowie. Zmarł w więzieniu w Chersoniu na Ukrainie w 1941 roku. Jego symboliczny grób znajduje się na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.


Dziedzictwo

Pamięć o generale nie ogranicza się jednak tylko do fal Bałtyku. W 1971 roku na Starym Cmentarzu na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem odsłonięto jego symboliczny nagrobek, przypominający o górskich korzeniach i miłości do Tatr. Dnia 11 listopada 1997 roku, w tym samym miejscu, złożono urnę z ziemią pobraną z dziesięciu miejsc na cmentarzu w Chersoniu, gdzie generał zmarł w sowieckiej niewoli. Choć dokładne miejsce jego pochówku pozostaje nieznane, pamięć o nim trwa, a jego postać uhonorowano pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski – jednym z najwyższych polskich odznaczeń państwowych.

W 2017 roku, w 150. rocznicę urodzin generała Mariusza Zaruskiego, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uczcił jego pamięć specjalną uchwałą, a Polski Związek Żeglarski ogłosił ten rok Rokiem Mariusza Zaruskiego, podkreślając jego ogromne zasługi dla żeglarstwa i wychowania morskiego.

Dziś w Chersoniu, na znak pamięci o generale, znajduje się dzwon ufundowany przez polskich harcerzy, ludzi morza i gór. Widnieje na nim wzruszający napis: „Dzwon pamięci – dar Harcerstwa Polskiego, Ludzi Morza i Gór dla parafii NSPJ w Chersoniu. R.P. 1997” – symbol żywego dziedzictwa idei, którym Zaruski poświęcił swoje życie.

opracował Marek Mozołowski

żródła:
Tomasz Leszkowicz, Mariusz Zaruski, czyli człowiek wszechstronny https://histmag.org/
Bartosz Januszewski, Mariusz Zaruski Bohaterowie Niepodległej, Instytut Pamięci Narodowej 2020
Pinkwart M., Zakopiańskim szlakiem Mariusza Zaruskiego, Warszawa – Kraków 1983