Spływ Dunajcem
Spływ Dunajcem zajmuje zazwyczaj 2 dni, jednodniowa wycieczka (bez automobilu) — zob. str. 243.
Ceny przejazdu:
| Do Koronahegyfürdö (Smerdzonka) | Do Szczawnicy | |
|---|---|---|
| tam | tam i z powr. | |
| Poprad | 28 K | 36 K |
| Niżne Smokowce | 28 K | 36 K |
| Smokowiec i Nowy Smokowiec | 28 K | 36 K |
| Wschodni Smokowiec | 30 K | 38 K |
| Wysokie Tatry | 32 K | 40 K |
Najpraktyczniej jest udać się koleją do Béli i dopiero tam nająć wóz. W hotelu „Miasto Béla” — wyborne utrzymanie, także nocleg. Gospodarz załatwia powóz wedle taryfy: na 1 dzień — 24 K, na 2 dni — 30 K.
Cena spływu 3 K za każdy czółno.
W określone dni z Popradu do Koronahegyfürdö kursuje automobil-omnibus towarzystwa ruchu turystycznego, umożliwiający odbycie spływu Dunajcem w ciągu jednego dnia; odjazd z dworca Poprad-Felka o godz. 9 rano, przyjazd z powrotem między 6 a 7 wieczorem, czas przejazdu 2½–3 godz. Cena od osoby, łącznie ze spływem, 30 K.
Wędrowcy mogą udać się z Höhlenhain pieszo, słabo już oznakowanym szlakiem przez szczyty Magury Spiskiej do Smerdzonki (Koronahegyfürdö), czas przejścia 6 godz. Wygodniej jest jechać koleją do Podolina. Małe miasteczko (1733 mieszk.) z pozostałościami dawnych umocnień miejskich, klasztor pijarów — obecnie gimnazjum. Hotel „Podolín”, ceny od 3 K.
Stąd prowadzi interesujący szlak pieszy przez Toporzec, Piękny Las, Reichwald i Haligówkę — najkrótsza trasa (19 km), lecz po deszczu źle się chodzi; możliwe także wózki bez resorów w Podolinie, koszt około 14 K.
Powóz kursuje z Schmedes do Béli — zob. str. 171.
Z Poprad-Felka koleją do Béli. Dziesięć minut za Bélą — rozwidlenie drogi; należy skręcić w prawo, minąć fabrykę tytoniu i przez Winschendorf (węg. Szepestótfalu) dotrzeć w 2 godziny do samotnej gospody na przełęczy (prosta, lecz dobra), gdzie konie otrzymują odpoczynek; wysokość 956 m; piękny widok.
[Piesi, którzy potrzebują od Béli 3 godz., skręcają przy gospodzie w prawo, opuszczając drogę, by przez Reichwald (węg. Kristályfalu — bardzo prosta gospoda) i Haligówkę (w pobliżu znajdują się dwie jaskinie z wykopaliskami prehistorycznymi) dotrzeć do Smerdzonki.]
Wóz jedzie dalej komitacką drogą NW przez Relov (Relyó), Henschau (Hanuszfalę), Matzau (Matiášfalę) i miasteczko Altendorf (Szepesófalu, 1279 mieszk.; w hotelu dobre, tanie jedzenie), następnie dochodzi do Dunajca i przez Sublechnicę prowadzi do Czerwonego Klasztoru.
Czerwony Klasztor (436 m n.p.m.) założony został w 1319 roku przez kartuzów, zniszczony w 1439 przez husytów, odbudowany przez kamedułów. Późnogotycki kościół klasztorny dobrze zachowany, lecz nabożeństwo odprawia się tylko raz do roku. Mur obronny z roku 1630.
Kwadrans za klasztorem, w górę doliny, znajduje się małe uzdrowisko siarczane Koronahegyfürdö (= Kąpielisko Gór Koronnych), słow. Smerdzonka, pol. Smierdżonka („śmierdząca woda”), 456 m n.p.m. Należy ono, podobnie jak Czerwony Klasztor, do majątku skarbu państwa węgierskiego. Trzy domy mieszkalne z 30 dobrze urządzonymi pokojami. W hotelu turystycznym nocleg 1,50 K, w restauracyjnym i biskupim budynku — 2 K; śniadanie od 3 K wzwyż, pensjonat 5 K, obiad 3–5 K. Źródła mają uznane działanie lecznicze przy reumatyzmie i dnie. Polecane jako kurort klimatyczny przy schorzeniach nerwowych i kataralnych, anemii itd. Kąpielisko, z uwagi na umiarkowane ceny, jest szczególnie odpowiednie dla klasy średniej. Brak opłaty uzdrowiskowej. Sezon od 15 czerwca do końca września.
Uzdrowisko podlega administracji kąpielisk tatrzańsko-łomnickich, które przyjmują rezerwacje pokojów. Sport wędkarski. Telegraf, telefon i poczta na miejscu. Obok kąpieliska hotel „Littmann” — 10 pokoi, dobra kuchnia (łosoś z Dunajca słynie szeroko).
Kto przybywa do Czerwonego Klasztoru lub Smerdzonki w południe lub wczesnym popołudniem, czyni dobrze, jeśli jeszcze tego samego dnia odbywa spływ Dunajcem i nową drogą wzdłuż rzeki (od granicy państwowej — 2 godz.) wraca pieszo do Kąpieliska Gór Koronnych; kto zaś przybywa późnym popołudniem, winien pozostać w Smerdzonce i odbyć spływ nazajutrz z rana.
Bilety na tratwę dostępne w hotelu kąpieliskowym. Dunajec (czytaj: Dúnajec) to zdrobnienie od Duna (= Dunaj), a więc „Dunajek”.
Na brzegu Dunajca stoi grupa wspaniałych lip, które oznaczają przystań łodzi spływowych. Są to wydrążone pnie drzew — czółna, które łączy się wiklinowymi prętami i wyposaża w wąskie deski do siedzenia. Każde obsługiwane jest przez dwóch krzepkich mężczyzn z Sublechnicy, wsi przypominającej swym charakterem niemieckie O-Major, dziś niemal całkowicie słowiańskiej, założonej w 1780 r. Ich wygląd z długimi wiosłami i oryginalnym góralskim strojem daje osobliwe wrażenie.
Nie kursuje jedno czółno. Na „dwójce” mogą płynąć trzy osoby, przy wysokim lub bardzo niskim stanie wody — tylko dwie. Na trzech związanych czółnach — 4 do 5 osób, na czterech — 5 do 6 osób. Nie wiąże się więcej niż 4 czółna. Przy wysokim stanie wody spływy są zawieszane.
Romantyczny spływ trwający 1½ godziny przez malowniczy wąwóz Dunajca na zielonych wodach bogatej w ryby rzeki jest całkowicie bezpieczny, a mimo to przynosi ekscytujące wrażenia i może być podejmowany nawet przez panie o słabych nerwach. Rzeka w tym miejscu przebiła się przez bogate w skamieniałości skały wapienne tajemniczego pasma pienińskiego (od polskiego słowa „pien” — stromy, wysoki).
Na początku tratwa płynie w kierunku ząbkowanego Koronowego Wierchu, po czym skręca w prawo i wkracza w właściwy wąwóz. Tworzy on serię głębokich mis, oddzielonych od siebie bystrzami. Podczas ich pokonywania tratwa zalewana jest wodą, którą wybiera się uprzednio przygotowanymi czerpakami.
Z ciekawych skał, których nazwy przewodnicy wymieniają turystom: Ostra Skała, Grabsiąca, Berestyk, Facmiech, Czerwona Skała, Ślimakowa Skała, Golica, Biała Skała, Bystra Skała, Przechodki Wielkie, Siodełko, Hukowa Skała — najbardziej uderza wychylony, smukły Sokoli Kamień (Sokolica). W bocznej dolinie, którą przepływa potok Pieniński, znajdują się resztki zamku Pieniny, gdzie żona króla Bolesława, św. Kinga, dwukrotnie chroniła się przed Mongołami.
Przy Sokolicy Dunajec tworzy „Wielką Pętlę”, zataczając półkole wokół skały. Gdy łożysko rzeki się rozszerza i cel staje się widoczny, tratwy formują — jeśli większa grupa płynie razem — szereg i w „paradnym marszu” przybijają do przystani kąpieliska.
Z przystani przez most w 5 minut do wsi, 15 minut do dolnego uzdrowiska — droga zła (powóz czeka przy przystani).
Z dolnego uzdrowiska przez piękne, starannie utrzymane parki do górnego uzdrowiska Szczawnica (od „szczawa” — kwaśna), należącego do Cesarsko-Królewskiej Akademii Nauk w Krakowie, które corocznie odwiedza ponad 3000 kuracjuszy, w większości Żydów; zwane jest „Polskim Karlsbadem”. 183 domy z 1240 pokojami. Komfort raczej skromny; życie uzdrowiskowe bardzo swoiste. 7 źródeł, skutecznych szczególnie przy katarach dróg oddechowych, żołądka, także przy kamicy żółciowej itd., mających działanie przewyższające nawet źródła w Emsie. Hotel „Martha”, ceny od 3 do 10 K za pokój, śniadanie 1 K, obiad 5 K, pensjonat 10–40 K; także hotel „Kraszewski” — oba chwalone.
Powrót:
Kto jest dobrym piechurem, może z Szczawnicy udać się do Czerwonego Klasztoru nową drogą, która od przystani wiedzie ciągle wzdłuż brzegu Dunajca, pozwalając ponownie rozkoszować się pięknem doliny. Od przystani do czardy (karczmy) około 1 godziny marszu, stamtąd do Czerwonego Klasztoru również tyleż.
Z Czerwonego Klasztoru pieszo do Starej Wsi Spiskiej przez Szwabówkę (Sublechnitz) — łącznie około 4 godziny; szlak wiedzie w górę rzeki; bezpośrednio za trzecim mostem (znak drogowy) skręcić w lewo i wspiąć się na wzgórze (½ godziny); do Starej Wsi, którą widać z góry, pozostało jeszcze 20 minut.
Kto chce wracać ze Szczawnicy pojazdem, sprowadza sobie wóz ze Smerdzonki i powraca przez Krościenko.
Nad Dunajcem znajdują się dwa stare zamki:
- Po stronie polskiej: Czorsztyn, niegdyś mający osiem kondygnacji, zbudowany przez Jagiellonów, później w posiadaniu rodzin Palocsay i Salamon.
Jedenaście komnat dolnego zamku nadal nadaje się do zamieszkania; przechowuje się tam liczne dzieła sztuki, wśród nich pozłacana szafa z inkrustacją z kości słoniowej, zawierająca 360 szufladek — dar papieża dla kardynała z rodu Palocsay. - Po stronie węgierskiej: Niedzica (Nedec), dawniej siedziba słynącej z rozbojów rodziny Laszky.
Z zamkiem wiąże się legenda, iż sługa pana zamku, który razem z nim dostał się do niewoli tureckiej i został do niego przykuty, odciął sobie nogę, by uwolnić swego pana.
Za ten czyn król nadał mu szlachectwo.
Dalej do Starej Wsi Spiskiej (Altendorf) i opisaną wcześniej drogą powiatową (komitatską) do Białej Spiskiej (Béla) — 40 km.
Wycieczka jednodniowa nad Dunajec bez jazdy automobilem może być odbyta w następujący sposób:
- Wczesnym rankiem wyjazd koleją z Popradu-Wielkiej o godz. 6.30 do Podolina; przyjazd o godz. 8.10.
Cena biletu w obie strony: II klasa — 4,08 K, III klasa — 2,00 K. - W Podolinie należy załatwić wóz w urzędzie gminy; lepiej jednak, by nie tracić czasu, zamówić pojazd wcześniej telefonicznie lub telegraficznie u hotelu „National” (właściciel Payer).
Wóz dla 1–3 osób: 14 K. - Przejazd do Smerdzonki (Koronahegyfürdő) trwa 2–2½ godziny.
Tam należy natychmiast zakupić bilet na spływ tratwą (3 K) i zjeść obiad w Hotelu Zdrojowym lub u Littmanna, podczas gdy tratwy są przygotowywane. - Spływ oraz zwiedzanie Szczawnicy trwa około 2½ godziny.
- Powrót pieszo w górę rzeki do Smerdzonki — 2 godziny.
- Powrót do Podolina i odjazd koleją o godz. 19.40, przyjazd do Popradu o 21.13.
Wycieczka ta kosztuje przy 2–3 osobach ok. 11–12 K na osobę (bez wyżywienia).
Wymaga jednak bardzo rozsądnego gospodarowania czasem