Skok z narzeczoną i wygnanie po wojnie. Zapomniany pierwszy czechosłowacki medalista olimpijski z Gór Izerskich.
Był pierwszym medalistą zimowych igrzysk olimpijskich w historii Czechosłowacji. Skakał z narzeczoną w ramionach. Po pracy w hucie szkła i przemierzał na nartach kilkanaście kilometrów na skocznię do Smedavy. Po wojnie spotkały go represje i zapomnienie – tylko dlatego, że mówił po niemiecku. Dziś jego imię wraca do rodzinnych stron dzięki pasjonatom i lokalnym inicjatywom. Oto historia Rudolfa Burkerta, „Rudego” z Polubného.

Rudolf Burkert – zapomniany mistrz narciarski z Gór Izerskich
Rudolf Burkert, zwany przez przyjaciół i kibiców po prostu „Rudy”, to postać, którą historia potraktowała zbyt surowo. Choć był pierwszym czechosłowackim medalistą zimowych igrzysk olimpijskich i przez dekady uznawany za legendę sportów zimowych, po II wojnie światowej jego życie potoczyło się w cieniu prześladowań i zapomnienia – mimo ogromnych zasług, jakie miał dla rozwoju narciarstwa w Czechach i na świecie.
Z huty Riedla na skocznię do Smedavy
Burkert urodził się 31 października 1904 roku w Polubném koło Kořenova, na terenie Gór Izerskich, w rodzinie niemieckojęzycznych mieszkańców regionu. Od młodości był zapalonym sportowcem. Pracował w miejscowej hucie szkła Riedel (Riedelova sklárna) – jednej z największych hut szkła w regionie, mieszczącej się właśnie w Polubném. Huta zatrudniała wielu wybitnych niemieckich sportowców jako hutników, ślusarzy czy kierowców. Rudolf łączył codzienną ciężką pracę fizyczną z wymagającym treningiem sportowym – by dotrzeć na treningi, potrafił pieszo pokonywać trasę z Horního Polubného do Smědavy – ponad 12 kilometrów w jedną stronę, często w zimowych warunkach.
Startował w barwach klubu Windsbraut Polaun („Narzeczona wiatru z Polubného”) .trafnie oddaje klimat Polubnego. Na grzbiecie między Štěpánką a Bukovcem, gdzie stały rozproszone chaty miejscowych gospodarzy, szklarzy, tkaczy i drwali, można naprawdę nacieszyć się wiatrem przez cały rok.
Był to niewielki wiejski klub sportowy zrzeszający narciarzy niemieckiego pochodzenia.
Czterdziestka członków lokalnego miała w swych szeregach braci Burkertów – Josefa i Rudolfa. Biegaczy, skoczków, zawodników kombinacji norweskiej, a w końcu i alpejczyków. W czasach początków narciarstwa alpejskiego nie było jeszcze mowy o specjalizacji, nawet w dużych klubach, a co dopiero w górskich wioskach.
Wietrzny Polubný, podobnie jak Vysoké nad Jizerou u zarania sportu skoków narciarskich, nie miał stałej skoczni. Dlatego Ruda Burkert „szlifował” lądowania na obiektach w sąsiednich ośrodkach. Blisko miał na Štěpánkę – tam skakało się na Stefansruh, gdzie rekord wynosił 30 m. Na początku zimy był śnieg ponad Smědavą – to już było dalej, ale 12 km w jedną stronę i z powrotem to dobra zaprawa biegowa. Tamtejsza skocznia była jednak mniejsza. Stosunkowo blisko była Teichschanze nad uzdrowiskiem w Kořenovie. Zbudował ją w młodzieńczych latach Burkerta Walter Riedel, późniejszy jego pracodawca i mecenas najlepszych zawodników HDW. Kořenovska skocznia pozwalała na skoki do 40 m. Były też skocznie w Josefově Dole i w Harrachovie: Ptačinec i Čerťák.
Polubneńscy chłopcy ze swoimi skoczniami zmagali się nieustannie i do wyczerpania. Rudolfowi, urodzonemu w 1904 roku, skoki początkowo nie bardzo leżały. Szybko wyrósł na jednego z najlepszych zawodników swojej epoki. W 1927 roku zdobył tytuł mistrza świata w kombinacji norweskiej podczas mistrzostw świata we włoskiej Cortinie d’Ampezzo, a rok później – trzecie miejsce w skokach narciarskich na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sankt Moritz, stając się tym samym pierwszym obywatelem Czechosłowacji, który zdobył medal olimpijski na zimowych igrzyskach.
W Sankt Moritz wylądował na odległościach 57 i 59,5 metra, prezentując styl, który ówcześnie uznawano za wzorcowy – z ramionami wyciągniętymi przed siebie i charakterystycznym „młynkowaniem” w locie. Startował też w kombinacji norweskiej – skoczył najdalej ze wszystkich, osiągając 62,5 metra, lecz w biegu stracił przewagę i nie wszedł na podium. Choć Burkert reprezentował w Sankt Moritz barwy Czechosłowacji, pod flagą na swetrze miał znak Głównego Związku Niemieckich Stowarzyszeń Sportów Zimowych (Hauptverband der deutschen Wintersportvereine), co oddaje złożoną sytuację narodowościową sportowców tamtych lat.
Ostatni wielki sukces odniósł w 1933 roku, kiedy zajął drugie miejsce w skokach narciarskich na mistrzostwach świata w Innsbrucku. Oprócz tych światowych osiągnięć zdobywał również liczne medale na mistrzostwach Europy i Czechosłowacji.
Życie z pasją – mimo wszystko
Burkert był znany z wielkiej odwagi i humoru. Jedną z najbardziej legendarnych anegdot opowiada o jego ślubie. W Orlickich Górach, na stoku przed kościołem w Grunwaldzie, zbudował prowizoryczny śnieżny próg i oddał skok… z narzeczoną w ramionach i w ślubnym stroju. Taki właśnie był „Rudy” – kochał sport i nie znał granic.
Jego karierę sportową brutalnie przerwała kontuzja nogi w 1934 roku. O ironio – uraz ten ocalił mu życie, bo dzięki niemu uniknął powołania do Wehrmachtu podczas II wojny światowej.
Po wojnie jednak Burkert – jako niemieckojęzyczny mieszkaniec Czech – padł ofiarą represji. Choć był czechosłowackim medalistą olimpijskim, nie uniknął dyskryminacji. Przez lata nie pozwalano mu wyjechać do Niemiec w ramach łączenia rodzin – dopiero jako emeryt, w 1968 roku, uzyskał zgodę na wyjazd i zamieszkał w zachodnich Niemczech. Zmarł w 1985 roku w wieku 81 lat.
Pamięć przywrócona
Przez wiele lat jego nazwisko było zapomniane, ale dzięki staraniom lokalnych pasjonatów i sportowej społeczności Gór Izerskich, pamięć o Rudym wraca. W 2024 roku w Horním Polubném, tuż obok kościoła, uroczyście odsłonięto pomnik upamiętniający Rudolfa Burkerta. W wydarzeniu wziął udział m.in. były skoczek narciarski i medalista olimpijski Pavel Ploc oraz członkowie Stowarzyszenia Patron, który był jednym z inicjatorów tego przedsięwzięcia.
Wcześniej, w firmie Detoa w Jiřetínie pod Smrkem, otwarto stałą ekspozycję poświęconą jego postaci. Uroczystość zgromadziła wielu olimpijczyków związanych z Górami Izerskimi oraz świadków dawnych lat. „Miał chyba z pięćdziesiąt siedem lat i chłopakom nie chciało się skakać na skoczni. To wziął narty i im pokazał, jak się to robi. Chyba nawet fajki z ust nie wyjął” – wspominał ze śmiechem Jaroslav Balatka, sportowiec z zasłużonej rodziny biegaczy narciarskich. Ta scena miała miejsce w Harrachovie i na długo zapisała się w pamięci lokalnej społeczności jako dowód, że legenda Burkerta żyła jeszcze długo po jego sportowej karierze.

Góry Izerskie 26 października 2024 roku w pobliżu kościoła w Horním Polubném uroczyście odsłonięto pomnik Rudolfa Burkerta – wybitnego czechosłowackiego narciarza i olimpijczyka z okresu Pierwszej Republiki. Burkert, który zasłynął zdobyciem brązowego medalu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1928 roku w Sankt Moritz, pochodził właśnie z Polubného i uważany jest za jednego z pionierów czechosłowackich sportów zimowych.

Przeczytaj także:
Emil Zátopek – czechosłowacki mistrz olimpijski kolorowe skarpety i terror w Polsce
Emerich Rath (1883-1962) startował w 15 dyscyplinach, zdobył 500 nagród.
autor: Marek Mozołowski


Pingback: Emil Zátopek - czechosłowacki mistrz olimpijski kolorowe skarpety i terror w Polsce - xc.info.pl